Dzisiaj: Mikolaja Stanislawa
Jutro : Rogera Serafiny
wtorek, 13 listopad 2018
godzina: 05:33
Kategoria: Z sieci

Handel na cenzurowanym

Potępienie handlu niewolnikami dość wcześnie znalazło swój wyraz w oficjalnych dokumentach kościelnych państw Europy Wschodniej. Mimo, że wymiana ludzi niewolnych między żydowskimi kupcami a chrześcijańskimi możnymi spotykał się z ostrą krytyką Kościoła między XI a XII w., to proceder ten nie malał, a wręcz wzrastał. Składały się na to przede wszystkim liczne wojny jakie prowadzili słowiańscy władcy, a które dawały znaczny „połów” żywego towaru. Nie tylko jednak wojny dostarczały niewolników. Przekształcenia społeczne w okresie wczesnego średniowiecza powiększały liczbę ludzi ubogich. Źródła podają, że często najbiedniejsi Słowianie sprzedawali swoje dzieci albo sami oddawali się w niewolę, aby przeżyć. Znane są też przypadki, kiedy dłużnicy stawali się własnością wierzycieli. Handel niewolnikami był na tyle intratny i przynosił Żydom tak duże zyski, że z czasem sami Słowianie stwierdzili, że mogą się weń zaangażować bez pośredników. Słowiańscy piraci szybko zrozumieli, że żywy towar to żyła złota. W wiekach XI-XII nagminnie zaczęli uprowadzać swoich współplemieńców czy Skandynawów i sprzedawać ich na rynku lokalnym i w dalekich portach. Z obrotu niewolnikami sławne były zwłaszcza ośrodki Obodrzyców nad Zatoką Lubecką, ale także porty Połabia i Pomorza.
Do naszych czasów nie zachowały się „cenniki” obowiązujące na wczesnośredniowiecznych słowiańskich targowiskach. W oparciu jednak o zachowane taryfy celne możliwa jest ich przybliżona rekonstrukcja. Wspomniana taryfa z Pomiechowa wskazywała, że opłata dla celników za przewóz bydła (m.in. wołów) wynosiła 2 denary, sukna 12 denarów, a za niewolnika 6 denarów. Widać zatem, że sukno było znacznie wyżej cenione niż niewolnik. Można te dane uznać także za przybliżone stosunek cen, który dla bydła, sukna i niewolnika wynosił 1:6:3. Przyjmując, że ok. XII/XIII w. wół mógł kosztować ok. 120 denarów – cena za niewolnika prawdopodobnie wynosiła ok. 360 denarów, czyli jakieś 1,5 grzywny. Jedna grzywna w okresie przed reformami monetarnymi doby XIV w. stanowiła zaś odpowiednik ok. 200 gramów srebra. Można zatem uznać, że silny mężczyzna kosztował ok. 300 gramów srebra, a ceny dziewcząt zaczynały się od 200 gramów, przy czym te ładniejsze były pewnie znacznie droższe. XV-wieczne przedstawienie Konstantynopola z Kroniki norymberskiej (domena publiczna). Ceny takie obowiązywały jednak na terenach Słowiańszczyzny i z całą pewnością możemy uznać, że za niewolnika w Bizancjum lub w krajach arabskich płacono znacznie więcej, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że żydowscy kupcy nie ponosili tylko kosztów kupna niewolników, ale także podróży na Wschód, a potem transportu „towaru” na rynki docelowe. Każde takie przedsięwzięcie było z kolei ukierunkowane na zarobek. Wedle szacunków czeskich mediewistów sprzedaż zakupionego czeskiego niewolnika w Konstantynopolu przynosiła 270% zysku, sprzedanie go z kolei w Katalonii, u granic arabskiej Hiszpanii, to ok. 1350% przebicia.