Dzisiaj: Damazego Waldemara
Jutro : Dagmary Aleksandry
poniedziałek, 11 grudzień 2017
godzina: 18:16
Kategoria: Wiara

 

Św. Paweł przed uwięzieniem i końcem działalności publicznej przypomina słowa Pana Jezusa niezapisane w Ewangelii, ale żywe w tradycji: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20.35). Wszystkie dary, które po swoim nawróceniu otrzymał św. Paweł od Boga, pomnożył jako apostoł po to, aby przeżyć szczęście oddania ich razem z sobą Chrystusowi i Kościołowi.

To szczęście przeżyli dwaj słudzy z przypowieści o talentach darowanych i pomnożonych przed wejściem do radości swojego pana – czytamy w Ewangelii w niedzielę 19 listopada (Mt 25,14-30). Jest to obraz ludzkiego życia przyjętego jako dar i zadanie, jako wezwanie do miłości, wierności i odpowiedzialności, zasługującego na pochwałę pewnego człowieka, który zanim udał się w podróż przekazał swoim sługom swój majątek. Tym człowiekiem jest Chrystus, Jego podróżą jest Wcielenie Syna Bożego od poczęcia w łonie Maryi po Wniebowstąpienie i powtórne przyjście w chwale u kresu czasów.

 

Każdy dobry sługa otrzyma wieczną nagrodę za wierność w niewielu doczesnych rzeczach w postaci wejścia do radości swojego pana. Wielka, niekończąca się radość jest nagrodą za szczęście dawania pomnożonych przez swoją pracę darów. Błędem i grzechem sługi złego i gnuśnego jest nieufność wobec pana i brak współdziałania z jego jako dawcy darów wolą, zaś karą jest wyrzucenie na zewnątrz w ciemności, czyli potępienie w piekle. Nie ma znaczenia, ile talentów, mniej czy więcej, różni słudzy otrzymali. Nie jest ważny w oczach Bożych stopień, rodzaj obdarowania poszczególnych ludzi w życiu ziemskim. Ważna jest miłość, pobudzająca do współpracy z Bogiem w życiu doczesnym dla osiągnięcia życia wiecznego. Oto sam Bóg staje się darem dla człowieka, zaś człowiek stworzony na obraz Boży może i powinien stać się darem dla Boga. Ta wymiana darów spełnia się w zbawczej ofierze Chrystusa i uobecnia się w każdej Mszy św. stanowiącej centrum i szczyt ofiarnego życia ku przejściu przez śmierć do radości życia bez końca. Dlatego wszystkie doświadczenia życia można właściwie wykorzystać albo zmarnować.

„Każdemu kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie; temu zaś kto nie ma, zabiorą nawet  to, co ma”, mówi Jezus (Mt 25,29). Temu, kto ma miłość i ufne posłuszeństwo wobec Boga, dany będzie nadmiar radości bez końca, zaś temu, kto wiary, nadziei, miłości nie ma, odbiorą z chwilą śmierci lub niekiedy wcześniej dobra doczesne, nie dając niczego w zamian poza niekończącą się rozpaczą i udręką w postaci „płaczu i zgrzytania zębów”.

 

Jest więc życie, krótsze lub dłuższe, wielką szansą, którą można przyjąć albo zmarnować. Wszelkie porównania ludzi między sobą: kto co ma, kto kim jest we własnych oczach, jaką kto ma władzę, tracą sens w świetle przypowieści o talentach. Słowo Boże rzuca światło na ludzkie sprawy ważne i nieważne, dobre i szkodliwe. Od poznania myśli Bożej, od ufnego poddania się woli Bożej, zależy nasze szczęście życia w prawdzie. Powiedział o tym ks. prymas Stefan Wyszyński w Poznaniu 21 listopada 1971: „Trzeba zacząć od prawdy! Trzeba uwierzyć, że Chrystus jest Królem! Usłyszał to Piłat lecz nie skorzystał z wyjaśnień, oby nie powtórzył się błąd Piłata! Oby współcześni ludzie pracujący nad przebudową świata w lepszym, sprawiedliwym sensie, zechcieli skorzystać z prawdy Chrystusa!”.

 

Budowanie „lepszego świata” bez wyzwolenia w prawdzie staje się drogą donikąd. Światło prawdy pozwala odróżnić dobro od zła. Przekonanie, tak dzisiaj powszechne, iż prawda niszczy wolność, bo ogranicza swobodę wyboru, prowadzi do nowego totalnego zakłamania i zniewolenia. Im więcej w Polsce prawdy, tym mocniejsza nadzieja, że nasz wspólny dom nie runie. Sprzeciw wobec prawdy o męczeństwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki trwa i jest skutkiem zakłamanych układów „okrągłego stołu”.

Pierwsza lekcja liturgii słowa Bożego 33. niedzieli zwykłej kończącego się roku A ukazuje dzielną niewiastę, której ufa serce małżonka (Prz 31, 10-12). Tą niewiastą jest Kościół a małżonkiem – Chrystus. Boże Serce ufa Kościołowi jako wspólnocie, jednoczącej ludzi z Bogiem i między sobą w świetle prawdy. Powołaniem ludzi Kościoła jest żyć w prawdzie, prawdy bronić i szukać. Gdy w miejsce prawdy pojawia się doraźna korzyść, utrwala się postawa „nie wiem i nie chcę wiedzieć” uniemożliwiająca trwałe porozumienie ponad podziałami, co ukazuje film Grzegorza Brauna „Luter” oraz wystąpienie prokuratora Andrzeja Witkowskiego w sprawie śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

 

W drugiej niedzielnej lekcji pisze św. Paweł do wiernych Chrystusowi Tesaloniczan: „Wszyscy jesteście synami światłości i synami dnia” (1 Tes 5,5). Wyrzucony na zewnątrz w ciemności będzie ten sługa, który światła dnia nie chce (zob. Mt 25,30). Światło prawdy jest przedmiotem daru i wyboru, łaski i wytrwania.

Warszawska Gazeta 17 – 23 listopada 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski