Dzisiaj: Gerwazego Protazego
Jutro : Diny Bogny
wtorek, 19 czerwiec 2018
godzina: 18:41
Kategoria: Wiara

 

 

Świątynia jest znakiem obecności Boga wśród ludzi. Tym była w czasie Starego Przymierza świątynia w Jerozolimie, wzniesiona przez króla Salomona w miejsce dawnego sanktuarium zw. „Namiotem świadectwa”. Świątynia z kamieni poddana była burzeniu i profanacji. Ziemska świątynia ukazywała obraz świątyni Boga w niebie. Jezus potwierdza świętość domu Bożego: w świątyni jest ofiarowany przez Maryję, w uroczystościach uczestniczy, wyrzuca ze świątyni handlarzy i bankierów, zapowiada zburzenie świątyni (Mt 24,2), a zarazem objawia swoją śmierć na krzyżu i chwalebne odbudowanie przez zmartwychwstanie trzeciego dnia, w odpowiedzi na pytanie o znak potwierdzający Jego prawo i moc, aby nie tylko murowaną świątynię oczyścić, ale świątynię swojego ciała na zawsze w trzech dniach wznieść na nowo.

 

Ewangelia czytana w trzecią niedzielę Wielkiego Postu 4 marca (J 2,13-25) ukazuje przejście od Starego do Nowego Przymierza, od kamiennej świątyni zburzonej do świątyni Ciała Chrystusa. Mistycznym Ciałem Zbawiciela staje się Kościół, a w nim – my, powołani do udziału w świętości Boga dzięki obecności naszego Pana w Ofierze eucharystycznej po wszystkie dni aż do skończenia świata. Ruina murowanej świątyni łączy się z końcem idei narodu wybranego, który zresztą jak widzimy, z tą ideologią się nie rozstaje, jednak odnosi ją już nie do Boga, ale do samego siebie, w przekonaniu o swojej wyjątkowości w duchu samo-wywyższenia. Spodobało się jednak Bogu wezwać do świętości i przymierza wszystkie narody. Pogarda i wrogość hałaśliwych Żydów wobec Polaków i Polski wynika z duchowego przeciwieństwa między chrześcijaństwem a judaizmem, między kulturą wspólnoty i anty-kulturą odrębności połączonej z przekonaniem o własnej wyższości, zastępującym wiarę w Boga, który wszystkich ludzi chce wywyższyć, ocalić i zbawić.

 

Ideologiczne samozbawienie jest pułapką, iluzją, może prowadzić jednych do nawrócenia i opamiętania, ale innych do przegranej. Doczesna przemiana ku świętości jest drogą ku świątyni w niebie, ku pełnemu uczestnictwu w życiu i szczęściu Boga. Dzisiejsze sposoby niszczenia wiary, unowocześniania Kościoła od środka, odczłowieczania ludzi, zastępowania prawdziwej duchowości fałszywą lub wulgarnym materializmem i gorszą od zwierzęcej cielesnością, prowadzą donikąd. Co dostanie człowiek w zamian za duszę, gdy ją straci? Odpowiedzią Boga na ludzkie i nieludzkie wybory jest miłosierdzie i litość albo gniew. Ci, którzy niegdyś sprzedawali w świątyni jerozolimskiej woły, za zgodą ówczesnych arcykapłanów, czyniąc z niej halę targową, mają dzisiaj swoich naśladowców. Jedni i drudzy zasługują na gniew Boga i ludzi Bogu wiernych.

 

Są różne rozdaje i motywy gniewu. Jest gniew grzeszny i gniew święty. Wspomnijmy gniew Jonasza, który gniewał się na wszystkich, nie wyłączając Boga i samego siebie. Odpowiedzią była Boża cierpliwość, wyrozumiałość i łagodność. Motywem gniewu ludzkiego bywa nienawiść, zawiść, błąd, nieopanowanie; takiego gniewu i jego przyczyn trzeba się strzec. Ale jest też gniew święty jako odpowiedź na łamanie osobiste, społeczne i publiczne przykazań Bożych, przypomnianych w pierwszej niedzielnej lekcji. Wzorem złego gniewu jest szatan i jego piekło bez wyjścia. Gniew Boga prowadzi do nawrócenia. Uwolnić się od słusznego gniewu i kar można przez wybór  miłości i prawdy. Bez odwołania się do Bożego miłosierdzia, do łaski i pomocy z wysoka, nie uniknie się skutków gniewu. Wzorem dobrego gniewu jest postawa Jezusa wobec przekupniów w świątyni, wobec obłudnych faryzeuszów, wobec ludzi zakłamanych, zaślepionych pychą, niesprawiedliwych, niemiłosiernych, niewiernych Bogu prawdziwemu a służalczych wobec fałszywych bożków własności, przyjemności, władzy, znaczenia. Od gniewu Bożego uwalnia nas Jezus, gdy poddajemy się Jego działaniu. Gdy „zstąpił diabeł pałający wielkim gniewem” (Ap 12,12), nie wystarczą ludzkie Śródki w obronie przed wrogiem o zdolnościach przewyższających nasze naturalne sposoby obrony.

 

Powagę konfrontacji dobra ze złem niweczą zwolennicy tolerancji, kompromisu i miłosierdzia, przebaczającego „wszystko wszystkim z góry” bez nawrócenia i walki ze złem w sobie i wokół siebie. Mamy w historii dawnej i niedawnej wzory postawy niezłomnej aż po ofiarę z własnego życia. Wspominamy żołnierzy niezłomnych, zw. wyklętymi, bohaterów, męczenników, mamy liczne przykłady świętych. Bóg mówi do ludzi przez ludzi; Syn Boży stał się Człowiekiem, broni w nas człowieczeństwa i powołania do świętości. Samozadowolenie jako wynik pomysłów samo-stworzenia (aż po dowolne określanie swojej płci) i samo-zbawienia odłącza od wiary i rozumu, zwraca ku ostatecznej przegranej.

 

Jest więc „przegrana” krzyża i przegrana piekła. Ocalenie od gniewu i związanych z nim kar daje Bóg w Chrystusie, w Ewangelii i w sakramentach Kościoła. Czas Wielkiego Postu jest coroczną szansą przyjęcia Boga w sobie i zobaczenia Go wokół siebie. Potwierdzone ofiarą pragnienie Polski wolnej w prawdzie i miłości trwa i oznacza nieustające zadanie.

 

Warszawska Gazeta 2 – 8 marca 2018 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski