Dzisiaj: Julii Danieli
Jutro : Damazego Waldemara
poniedziałek, 10 grudzień 2018
godzina: 05:00
Kategoria: Wiara

 

 

Życie jest darem, a śmierć utratą nieśmiertelności, wynikającej z obrazu Bożego zawartego w akcie stworzenia ludzi. W niedzielnej lekcji 1 lipca mówi natchniony autor księgi Mądrości: „Dla nieśmiertelności stworzył Bóg człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 1,23). Grzech jako zerwanie więzi miłości z Bogiem nastąpił wskutek nieposłuszeństwa okazanego Stwórcy i poddania się namowom i fałszywym obietnicom złego ducha, kierowanego zawiścią, czyli wolą odebrania ludziom tego, co sam stracił w wyniku buntu przeciwko Bogu wskutek pychy. Zawinione od początku posłuszeństwo diabłu wprowadziło trwałą zależność od jego złej woli. Zwycięstwo nad śmiercią, piekłem i szatanem przekraczało zdolności grzesznych ludzi. Dopiero nieskończona i wszechpotężna miłość Boża dokonała tego w Chrystusie Synu Bożym, który stał się człowiekiem, co nie było dla nas możliwe. W śmierci na krzyżu pokonał Chrystus śmierć i dał ludziom udział w swoim zwycięstwie. Bez Chrystusa przejście ze śmierci do życia nie jest po ludzku możliwe. Dzięki Chrystusowi, we wspólnocie z Nim, przyjmując śmierć, otrzymujemy życie bez końca. Wskrzeszenie przez Jezusa córki przełożonego synagogi Jaira zapowiada w niedzielnej Ewangelii przyszłe zmartwychwstanie. Ograniczone dobro doczesnego wskrzeszenia jest znakiem ostatecznego pokonania śmierci w wiecznej chwale nieba. Cuda osobistych wskrzeszeń mocą Bożą ukazane w Piśmie Świętym, wzywają do duchowego wskrzeszenia w wierze nadziei i miłości. Duchowe zmartwychwstanie i nawrócenie ma poprzedzić ostateczne przejście ze śmierci do życia. Bez wiary w Chrystusa ani wskrzeszenia, ani zmartwychwstania nie ma i nie będzie. Dlatego wiara nie jest tylko sprawą światopoglądową: jedni wierzą, inni nie wierzą, wspólnie zbudujemy ziemski dobrobyt, ludzkie zdolności wystarczą. Gdy zmartwychwstanie ma wymiar osobisty poprzedzony wiarą, wskrzeszenie odnosi się do poszczególnych ludzi, i do społeczeństw. Bez Boga ani przyszłe zmartwychwstanie do życia wiecznego, ani obecne wskrzeszenie do pomyślności doczesnej spełnić się nie może. I dawnej, i teraz – zgoda na grzech oznacza wybór śmierci. Ponieważ samo pojęcie grzechu coraz słabiej funkcjonuje w świadomości ludzi, sposobem na życie staje się praktyka odłączona od prawdy. Wciąż żyje Lenin ze swoim hasłem: „praktyka jest kryterium prawdy”. Tak więc, można a nawet trzeba szczęśliwie żyć w kłamstwie, oskarżając prawdę o niszczenie wolności wyboru. Albo Polska wybierze Chrystusa jako drogę, prawdę i życie, albo Polski nie będzie. Zbyt wielu widzi swój program w pozbawieniu Polski chrześcijaństwa i polskości. Specjalizuje się w tym dziele totalna opozycja sponsorowana przez ośrodki zagraniczne.

 

„Gdy prawda już nie pozyskuje, pozostaje wtedy jeszcze jedno: dać życie za prawdę. To zastanawia, zbawia, jest ratunkiem. A jednocześnie jest ostrzeżeniem dla tych, którzy łatwo sięgają po ludzkie życie, mnożą udręki, gromadzą mękę ludzką, gwałcąc prawa człowieka i nie licząc się z prawami Bożymi. Do wszystkich krzywdzicieli i prześladowców męczeńska śmierć głosicieli prawdy woła, że Bóg nie pozwoli, ażeby ci, którzy padli pod mieczem w obronie Jego praw, ginęli w niepamięci, bo zawsze ten, który ginie pod mieczem za prawdę, jest zwycięzcą”. Te słowa powiedział ks. prymas Stefan Wyszyński w Krakowie 13 maja 1973 i dodał w Warszawie 24 września 1980: „Nieprawda wobec Boga i zasad moralnych chrześcijaństwa rzutuje na życie rodzinne, społeczne, na obowiązki gospodarcze i na życie całego narodu”. W myśl tych słów nie da się odłączyć wiary od ofiarnej wierności Bożej prawdzie, od krzyża. Ukazanie religijności jako sposobu na zdrowie i szczęście od razu, już teraz, bez pytania o wolę Boga, jest programem ucieczki od prawdy w stronę emocji, przeżyć i tymczasowej, chwilowej euforii. Wiara w roli dopalacza szkodzi duchowej i społecznej więzi z Bogiem i Jego prawem, odwraca uwagę od spraw społecznie ważnych.

 

Pewna kobieta cierpiąca na upływ krwi, wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swoje mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej, aż w Jezusie znalazła uzdrowienie i zaraz ustał jej krwotok (zob. Mk 5, 25-29); uleczona usłyszała słowa Jezusa: „Twoja wiara cię ocaliła” (w. 34). Owa kobieta oznacza m.in. Polskę w naszej bolesnej historii. Szukajmy więc ocalenia tam, gdzie możemy je znaleźć oraz sposobu powstrzymania upływu polskiej krwi wskutek łamania V przykazania Dekalogu: „Nie zabijaj”. Niewinna krew dzieci poczętych woła o pomstę do nieba. Boża, nieśmiertelna sprawiedliwość łączy się z miłosierdziem, którego czas wciąż jeszcze trwa. Szczególnym Bożym narzędziem danym ku ratunkowi w czasach ostatecznych jest różaniec razem z nabożeństwem ku czci Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny i błaganiem o Boże miłosierdzie dla nas i całego świata.

 

Warszawska Gazeta 29 czerwca – 5 lipca 2018 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski