Dzisiaj: Henryka Marty
Jutro : Fabiana Sebastiana
piątek, 19 styczeń 2018
godzina: 20:37
administrator

 „Ja nie zapomnę o tobie” mówi Bóg w pierwszym niedzielnym czytaniu 26-go lutego (Iz 43,15). W odpowiedzi na to wezwanie ludzka pamięć o Bogu spotyka się z Bożą pamięcią o człowieku. Zapomnienie o Bogu prowadzi do grzechu, czyli do zerwania więzi posłuszeństwa wobec woli Boga i prawa Bożego. Pamiętać to trwać w miłości i prawdzie, to dać świadectwo wiary, to być świadkiem Ewangelii życia w słowie, postępowaniu, cierpieniu aż po świadectwo krwi i męczeństwa. Świadectwo ucznia łączy się ze świadectwem nauczyciela. Na pytanie Piłata: „a więc jesteś królem?” odpowiada Jezus: „tak, jestem królem; Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37).

Zanik pamięci o Bogu prowadzi do braku pamięci o sobie, o swoim człowieczeństwie, o Bożym obrazie zawartym w ludzkiej  naturze, o swojej godności i powołaniu do szczęścia wiecznego w Bogu poprzez nawrócenie i dążenie do świętości, której źródłem jest Bóg. Liturgia Kościoła stanowi pamiątkę spotkania wieczności z doczesnością w ofierze paschalnej Chrystusa, w przejściu z czasu, który zmierza ku śmierci, do czasu życia bez końca. Bożą pomięć o zmarłych dla świata, ale żyjących we wspólnocie z Bogiem, nazywamy „świętą pamięcią”. Pamięć tego co przeszłe daje nadzieję na przyszłość, gdyż wszelkie dobrodziejstwa zawarte w akcie stworzenia i zbawienia w Przymierzu Starym i Nowym, w historii osobistej, rodzinnej i narodowej, w przeszłości Kościoła i świata są zapewnieniem o Bożej ojcowskiej pamięci, opatrzności i dobroci. Pamiętać to być wdzięcznym Bogu i ludziom, to trwać w dziękczynieniu pomimo doznanych krzywd i własnych błędów, bo i ze zła można wyprowadzić dobro mocą Bożego miłosierdzia, ludzkiego przebaczenia i wielkoduszności. Grzech wraz z pamięcią o nim może stać się pobudką do zwycięstwa dobra nad złem w sobie i w innych. Prosimy Boga, aby nie pamiętał naszych win wyznanych z żalem i postanowieniem poprawy. Bóg jest „wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli” usłyszymy w środę Popielcową 1-go marca (Joel 2,13).*)

 

*)Powyższa część felietonu została w całości pominięta bez zgody autora w wydaniu papierowym („Warszawska gazeta” nr 08, 24 lutego 2 marca 2017 r., s. 7).

Ks. Stanisław Małkowski

 

-----

Wezwanie do zaufania w Bożą miłość i opiekę, zawarte w Ewangelii niedzielnej 26 lutego dobrze przygotowuje nas do wejścia w czas Wielkiego Postu, rozpoczynającego się w Popielec już po 3 dniach. Nie troszczcie się zbytnio (Mt 6,31) o sprawy materialne, pamiętajcie o Bogu, duszy i przyszłym zmartwychwstaniu ciała jako świątyni Ducha Świętego.

 

Jak się przeciwstawić obecnej w życiu publicznym, w środkach przekazu, w antysztuce i antykulturze orgii bluźnierstw, kłamstw i zniewag? Jak znieść słabość odwołania się do obrażanych uczuć i przekonań religijnych, podczas gdy demoniczne szaleństwo dotyczy Boga i człowieka w całej prawdzie, a nie tylko subiektywnych doznań i wrażeń? Czy demokratyczny pluralizm polega na zrównaniu dobra ze złem i odrzuceniu wszelkich obiektywnych kryteriów i rozróżnień? Przecież demokracja bez prawdy przemienia się w totalitaryzm. Kto tego chce?

 

Przyjmujmy słowa świętego Anioła Stróża Polski, powiedziane do Polaków wiernych Jezusowi Chrystusowi Królowi: Święte Imię Jezusa – waszego Króla i Pana nad wami. Przynoszę wam błogosławieństwo w imieniu Jezusa. Nie lękajcie się, Bóg jest z wami. Nie lękajcie się zła, które atakuje największe wartości narodu poprzez swoje sługi. Czyż nie macie Króla? Czyż nie włada On ziemią i niebem? Zło musi pokazać swoją ohydną twarz i cel, ku któremu zmierza. Zło atakuje bo wie, że czas jego jest krótki. Módlcie się o nawrócenie niewierzących i ludzi zwiedzionych przez zło. Módlcie się o dobro dla waszej ojczyzny, za rządzących nią, o odwagę i bezkompromisowe stawanie w obronie wiary i kultury waszego narodu. Błogosławię wam w imieniu Króla Jezusa Chrystusa. Tron Baranka to wasza ojczyzna. Tron Baranka to miejsce wybrane przez Ojca dla Syna. Ojciec wybrał miejsce, Ojciec wybrał czas. Chwała i cześć. Atak na królestwo Syna Ojca Przedwiecznego jest i będzie daremny. Zło jest bezsilne. Kochani, módlcie się, bo jesteście wybrani do grona tych, którzy otwierają serca dla Króla. Zdobywajcie serca, otwierajcie je na miłość, otwierajcie je na chwałę Syna. Amen, Anioł Stróż Polski.

 

Chociaż szatan, korzystający ze wspólnictwa wraz ze swoimi sługami i podwykonawcami, zmierzającymi bezmyślnie ku własnej wiecznej zgubie, jest od ludzi silniejszy, to jednak od Chrystusa i Maryi jest zdecydowanie słabszy. Naszym zadaniem jest więc poddanie władzy ludzkiej liczącej się z dobrem władzy Boga, darowanej nam z wysoka po to, aby wieczne i powszechne królestwo prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju, stało się rzeczywistością Polski oraz innych państw i narodów w miejscu i czasie, tu i teraz.

 

W popielcowym kazaniu w roku 1970 w Warszawie ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział: Wzywam was, umiłowane dzieci Boże, do odpowiedzialności za słowo. (…) W codziennym życiu często zapominamy, że mając prawo do prawdy innych, sami musimy być w prawdzie. Bo tylko za cenę prawdy przez nas wypowiadanej możemy oczekiwać prawdy od innych. Warto więc pomyśleć nad tym, czy żyjemy prawdą, czy żyjemy z prawdy, czy obdzielamy innych prawdą, czy szanujemy ich prawo do całej prawdy?

 

Nie ma wolności bez prawdy. Sprawcami nowej totalitarnej niewoli chcą stać się ci wrogowie prawdy i dobra, którzy swoim hałasem pragną nas przestraszyć i zniechęcić, abyśmy biernie pogodzili się z tymi nieszczęsnymi siewcami śmierci.

Odwagi, Polsko, ciężko doświadczona nienawiścią i zdradą, ale wybrana i wezwana do wierności Bogu w oparciu o pamięć, tożsamość i nadzieję. Nie daj się złu zwyciężyć, ale zło dobrem zwyciężaj!

Warszawska Gazeta 23 lutego – 2 marca 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

administrator

 

 

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,44) – mówi Jezus do swoich uczniów w Ewangelii niedzielnej 19 lutego.

Bóg jest miłością, pragnie więc, aby w ludziach stworzonych na Jego obraz miłość odniosła zwycięstwo nad nienawiścią, przyjaźń nad nieprzyjaźnią, dobro nad złem. To zwycięstwo ma dokonać się w postawie wiary, woli i rozumu. Uczucie nienawiści trzeba zwrócić nie ku ludziom, choćby najgorszym w swoim myśleniu i postępowaniu, ale ku złu w nich, w nadziei, że zły, póki żyje, może przekonać się o niszczącej sile zła nie tylko wobec ofiar, ale bardziej jeszcze wobec sprawców, czyli samego siebie. Człowiek, będący ofiarą zła i złoczyńcy może być tylko zabity, zaś sprawca zła, jeżeli się nie opamięta i nie nawróci, będzie potępiony z własnej winy i trafi do piekła, gdzie panuje na zawsze wzajemna nienawiść złych duchów i złych ludzi. Zrozumieli to męczennicy, którzy przed śmiercią wybaczali swoim prześladowcom, w nadziei, że modlitwa ofiar zła może przemienić i nawrócić złych dla wspólnego dobra, gdy przegra „zakodowana nienawiść”, o której wspomniał w pięknym kazaniu wygłoszonym 10 lutego w warszawskiej katedrze ks. Wiesław Kądziela.

Nienawiść jest owocem szatańskiej i ludzkiej pychy, która stworzenie przeciwstawia Stwórcy w taki sposób, w jaki budowniczowie wieży Babel chcieli osiągnąć cele połączenia ziemi z niebem, przywrócenia o własnych siłach utraconego niegdyś raju i zjednoczenia się wokół własnego przedsięwzięcia chodźcie – pracujmy, chodźcie – zbudujemy podjętego bez Boga. Skutkiem fałszywie zrozumianego zjednoczenia było rozproszenie, o czym mówi lekcja mszalna czytana w piątek 17 lutego (Rdz 11,1-9). Złe wspólnictwo niszczy wspólnotę i prowadzi do samotności ludzi nierozumiejących siebie i wzajemnie skłóconych, co widzimy w postępowaniu i w skutkach działań tzw. totalnej opozycji w Polsce, gotowej niszczyć wspólnotę narodu i dobro państwa dla swoich celów. Zagłuszanie przemówień na zakończenie Marszu Pamięci 10 lutego i miesiąc wcześniej za pomocą krzyku i skandowania nienawistnych haseł przypominało hałas w eterze rozgłośni zagłuszających w latach PRL-u.

Czarny humor i cynizm więc zawiera się w słowach przestępców, którzy wołają do obrońców prawa: „będziecie siedzieć”. Wygląda tak, jakby złodzieje chcieli uprzedzająco osądzić i pozamykać swoje ofiary. Organizatorzy tego ulicznego zgiełku są na razie bezkarni i mają sponsorów. Zadziwia cierpliwość Boga Ojca, który sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi  (Mt 5,45). Oprócz doczesnego słońca, które zmierza ku zachodowi, jest Słońce Chrystusa, które ciemności nie zna, a w Jego promieniach jest uzdrowienie wszystkich, którzy chcą poddać się Jego działaniu. Słoneczne promienie Bożego miłosierdzia są ratunkiem i dla dobrych, i dla złych.

 

Ks. Prymas Stefan Wyszyński powiedział w Niepokalanowie 13 kwietnia 1969 r.: Często się zdarza, że nasza ofiara, kiedy się już nie może przed nami obronić, jeszcze okazuje nam współczucie. Bo człowiek wymierzający cios jest bardziej nieszczęśliwy i godny współczucia niż ten, w którego godzi. Bijący poniewiera sam siebie. Większym nieszczęściem jest znieważyć siebie samego przez niegodziwe postępowanie, niż być sponiewieranym przez innych.

Św. Maksymilian Kolbe jest patronem Golgoty Zachodu, a św. Andrzej Bobola – patronem Golgoty Wschodu. Obie Golgoty stały się udziałem Polski. Jest w tym wezwanie i zadanie, aby mocą krzyża odnieść Chrystusowe zwycięstwo. Bóg Ojciec zsyła poprzez ludzi deszcz  miłosierdzia na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (por. Mt 5,45). Kto chce obmyć się w strumieniach tego deszczu? Czy wola człowieka spotyka się i łączy z wolą Boga? Chwile życia w czasie i nasze decyzje mogą prowadzić do pełni życia bez czasu. Polska jako doczesna ojczyzna poddana królewskiej władzy Zbawiciela stanie się drogą do wiecznej ojczyzny, gdy prawa stanowione i władza sprawowana będą w zgodzie z władzą i prawem Boskiego Króla. Trwa jednak opieszałość i zwlekanie, odkładanie na później sprawy bezwarunkowej obrony ludzkiego życia od poczęcia po naturalną śmierć oraz intronizacji w pełni zgodnej z wezwaniem zawartym w zapiskach sługi Bożej Rozalii Celakówny razem z Pismem Świętym i tradycją Kościoła. Światło wiary, Ewangelii i krzyża pozwala odróżnić miłość od nienawiści i wybrać miłość.

Warszawska Gazeta 17 – 23 lutego 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

administrator

 

W dni powszednie od poniedziałku 6 lutego do soboty 11 lutego czytane są w liturgii słowa mszy św. lekcje z trzech pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju o stworzeniu świata, człowieka i o upadku pierwszych ludzi – Adama i Ewy. W pierwszym dniu Bóg stwarza światło i oddziela je od ciemności, ustanawiając dzień i noc, a dopiero w czwartym – Słońce, Księżyc i gwiazdy. Najpierw powstaje więc do dnia trzeciego trwała konstrukcja, czyli scena, a potem do dnia szóstego pojawiają się ruchomi aktorzy. To może wydawać się dziwne – jest już światło, a później w czwartym dniu Bóg stwarza słońce, bo ono się rusza. Tę wątpliwość wyjaśnia św. Jan w prologu Ewangelii: Światłość w ciemności świeci, a ciemność jej nie ogarnęła (J 5). Tą światłością jest „Słowo u Boga”, czyli Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej. Od początku przewidział Bóg światło Chrystusa jako Słońce, które nie zna zachodu. W drugim dniu Bóg stworzył sklepienie, czyli firmament, jakby wielką misę, aby oddzielić wody dolne od wód górnych, ziemię od nieba. Ten podział trwa, aż będzie pokonany wraz z przyjściem Chrystusa, gdy wody łaski spłyną na ziemię, aż u kresu czasów nowa ziemia połączy się z nowym niebem na zawsze.

 

W szóstym dniu stworzenia, czyli w piątek Bóg stwarza człowieka na swój obraz wywyższając go spośród reszty stworzeń. Gdy Adam poniżył swoją godność i utracił nieśmiertelność przez grzech nieposłuszeństwa, nowy Adam Chrystus w Wielki Piątek odkupił ludzi, ratując mocą swojego posłuszeństwa upadłą ludzkość. Człowiek nie jest zdolny ani stworzyć, ani zbawić siebie sam, chociaż tego wciąż próbuje. Mocą dzieła stworzenia i zbawienia Bóg wyznacza ludziom właściwe miejsce, określa zadania i relacje: kim jest człowiek wobec Boga, kim wobec świata, kim jako mężczyzna i kobieta – w małżeństwie i rodzicielstwie. Boży zamiar stwórczy i zbawczy jest współcześnie niweczony przez ideologiczny projekt odłączenia człowieka od Boga, a nawet samoubóstwienia ludzi przyznających sobie władzę, której z natury nie mają, a zarazem odmawiających innym władzy, którą z natury i z Bożej łaski mają. Ludzie pogrążeni w tym chaosie tracą poczucie rzeczywistości, nie wiedząc, kim i po co są na ziemi ani w którą stronę idą, żyjąc krócej lub dłużej.

 

W sobotę 11 lutego obchodzimy wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, która powiedziała o sobie: ja jestem Niepokalane Poczęcie. Maryja jako nowa Ewa stała się początkiem nowej ludzkości odkupionej przez jej Syna Chrystusa – Nowego Adama. Zawarta w lekcji czytanej w tym dniu pierwsza dobra nowina zbawienia – protoewangelia (Rdz 3,14n) zapowiada zwycięstwo nad wężem-szatanem i ocalenie upadłych ludzi przez Chrystusa i Jego Niepokalaną Matkę – Maryję. Bez Chrystusa Króla i Jego Matki Maryi Królowej, nie jest możliwe zwycięstwo nad sprawcą ludzkich nieszczęść szatanem – pierwszym wrogiem Boga i ludzi, jako z natury aniołem – od nas silniejszym. Odwołanie się tylko do ludzi z pominięciem Boga, jest powtórzeniem błędu budowniczych wieży Babel. Skuteczna walka ze złem i Złym wymaga współpracy ziemi z niebem. Wody dolne mogą zatopić, wody górne mogą dać urodzaj. Otwarta rana przebitego Bożego serca daje drogę wodzie życia ku odnowie oblicza ziemi.

Ks. prymas Stefan Wyszyński jako więzień zapisał w Prudniku Śląskim 18 lutego 1955: Szkoda poświęcać myśli nieprawym. Oddaj je tym, co gotowi są ciebie zrozumieć, wysłuchać i pocieszyć. Nie odwracaj porządku świata: Bóg jest Zbawicielem twoim, a nie ludzie.

 

Mówi Maryja Królowa Polski: Kochani pracownicy moi, wypełnił się czas, czas intronizacji Mojego Syna na Króla. Nastało Jego panowanie. Oddawajcie wszystkie sprawy narodu, oddawajcie wszystkie sprawy Polski i Polaków Królowi. Proście o rozwiązanie spraw trudnych, spraw niemożliwych. To On jest Królem, to On sprawuje władzę, to On decyduje o wszystkich sprawach. Módlcie się do Króla, bo do Niego należy czas i panowanie. Amen. Wasza Matka i Królowa.

 

W szóstą niedzielę zwykłą roku A 12 lutego, w pierwszej lekcji z Księgi Syracydesa czytamy: Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane (Syr 15,17). W drugiej lekcji pisze św. Paweł: Wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (1 Kor 2,9). W Ewangelii Jezus potwierdza przykazania zawarte w prawie Bożym: Nie zabijaj, nie cudzołóż (Mt 5,21 i 27). Posłuszeństwo wobec Boga wraz z oczekiwaniem wielkich rzeczy od Niego w życiu teraźniejszym i przyszłym jest ściśle określone w Piśmie świętym i nauce Kościoła. „TAK”, powiedziane Bogu oznacza zarazem „NIE”, powiedziane grzechowi nieposłuszeństwa, buntu i pychy, wreszcie samemu diabłu. Łączenie „TAK” z „NIE” pochodzi od Złego – mówi Jezus (zob. Mt 5,37). Wszelkie postacie krętactwa, obłudy i zakłamania połączone są z odrzuceniem jednoznacznych rozróżnień zła i dobra, kłamstwa i prawdy przez zwolenników leninowskiej zasady: praktyka jest kryterium prawdy (zamiast prawda jest kryterium praktyki, tak dzisiaj powszechne w kulcie tolerancji i kompromisu). Te postacie mieszają światło z ciemnością, pożywny i smaczny pokarm z trucizną, katolicyzm z pogaństwem, wiarę z bezbożnictwem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Bóg złączył niebo z ziemią, władzę Chrystusa w doczesności i wieczności z władzą Matki Bożej, która wzywa: To czyńcie, co Syn mój wam powie.

 

Warszawska Gazeta 10 – 16 lutego 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

administrator
W niedzielnej Ewangelii 5 lutego mówi Jezus do swoich uczniów, a więc i do nas: Wy jesteście solą ziemi, (…) wy jesteście światłem świata (Mt 5,13-14). Sól oczyszcza, daje pokarmom smak i trwałość. Znakiem oczyszczenia z grzechów Sodomy i Gomory jest posolenie ogniem obu miast (por. Mk 9,49), a następnie powstanie na ich miejscu Morza Martwego, zwanego Słonym. Dopiero strumień wody, który wytryśnie z prawego boku świątyni, uzdrowi Morze Słone (Ez 47,8). To proroctwo Ezechiela odnosi się do Chrystusa na krzyżu i do włócznią żołnierza przebitego Jego prawego boku, z którego wytrysnął strumień krwi i wody uzdrawiającej grzeszników, którzy zechcą przyjąć w znakach sakramentalnych Boże miłosierdzie, przebaczenie i uzdrowienie. Świątynią Nowego Przymierza jest Chrystus, a źródłem tej świątyni jest Boże Serce. Gdy grzech prowadzi do śmierci, krzyżowa ofiara Chrystusa daje nowe życie. Świat bez soli mądrości głupieje i zasługuje na zwymiotowanie z ust Bożych. Przymierze z Bogiem, zwane w Księdze Liczb (18,19) i w Księdze Kapłańskiej (2,13) „przymierzem soli”, oznacza trwałość i wierność. Miejcie sól w sobie – wzywa Jezus (Mk 9,50) – po to, by trwać w przyjaźni z Bogiem i zachować pokój między sobą. W ten oto sposób stworzona przez Boga sól nabiera znaczenia zbawczego.
Podobnie dzieje się ze światłem. Światło życia zmaga się z ciemnością śmierci. Światło Chrystusa staje się udziałem Jego wiernych uczniów. Tego światła nie wolno ukrywać bojaźliwie ustępując wobec zewnętrznych ciemności. Światło prawdy nie jest tylko prywatną sprawą. Zadaniem i obowiązkiem chrześcijanina jest napełnianie światłem Ewangelii ziemi pogrążonej w mrokach niewiary i grzechu. Miastem światła, położonym na górze jest Nowa Jerozolima Kościoła. Walka z Kościołem, z prawdą i prawem Bożym ma jako cel wybór „dyktatury ciemniaków”, pozbawionych wiary i rozumu, narzucających swoje ideologiczne zniewolenie światu. Wprawdzie Bóg i w ciemnościach kłamstwa widzi, ale już nie jest przez ludzi widziany ani chciany, ani miłowany. Postawa zawarta w słowach „nie wiem i nie chcę wiedzieć”, „nie widzę i nie chcę widzieć”, wynika z zastępowania rozumu niskimi emocjami, podatnymi na zewnętrzne sterowanie i manipulację. Jezus przywraca wzrok ślepym, gdy chcą widzieć. Królestwo Chrystusa rozprasza ciemności szatana. Dlatego sprzeciw wobec poddania się władzy Chrystusa Króla ma szatańskie źródło.

Michał Krajski dedykuje swoją mądrą książkę Spisek przeciwko Intronizacji (Warszawa, 2017) tym wszystkim, którzy mimo ciągłych przeszkód i trudności wiernie trwają pod sztandarem Jezusa Chrystusa Króla Polski, by nie ustawali w tej Ostatniej Walce! W zakończeniu autor przytacza słowa Pana Jezusa skierowane do Rozalii Celakówny: Ofiarujcie z Ojcem razem swoje cierpienia w celu Intronizacji. Im więcej będziecie zdeptani, wzgardzeni, poniżeni, tym prędzej nastąpi ta chwila – tak bardzo upragniona przez was Intronizacja! Każde dzieło Boże i każda sprawa muszą być okupione cierpieniem, a im więcej ma ona przysporzyć chwały Panu Bogu, na tym większe będzie napotykać trudności (str. 145). Intronizacja wykracza poza nową formę pobożności i kultu, jest ona istotą naszej katolickiej wiary, odnoszącej się do spraw wiecznych i doczesnych w konsekwencji wcielenia Syna Bożego, w odpowiedzi na postępującą dechrystianizację i detronizację Chrystusa. Michał Krajski odnosi się rzeczowo do wielu form manipulacji i zdrady wewnątrz Kościoła i pisze: Warto pamiętać, że szatan nakłonił Judasza, jednego z Apostołów, do zdrady Zbawiciela. Judasz wydał Go w ręce prześladowców poprzez pocałunek, który na pierwszy rzut oka wydawał się wyrazem miłości i oddania. Trzeba być naiwnym, żeby odrzucać prawdę, że także dzisiaj szatan nakłania kolejnych „judaszy” do zdrady, która dokonuje się również poprzez fałszywe oznaki miłości i szacunku (str. 148).

Krytyczna ocena Jubileuszowego Aktu dokonanego 19 listopada 2016 w Łagiewnikach budzi pytanie: czy ów Akt ma w założeniu prowadzić do rychłej Intronizacji, czy też ją zastąpić i zaciemnić? Potwierdzenie społecznego panowania Chrystusa Króla nie może poprzestać na pobożnych ogólnikach, wymaga konkretnych zobowiązań odnoszących się do prawa stanowionego, edukacji, kultury oraz wyjaśnienia, co to znaczy, że wszelka władza pochodzi od Boga i dana jest Chrystusowi Królowi nie tylko wobec spraw ostatecznych i wiecznych, ale również wobec tego, co społeczne i doczesne. Co do eschatologii, ludzki sprzeciw nie ma znaczenia. Natomiast w sprawach ziemskich wiele znaczy. Ogólnikowość wezwań do budowania cywilizacji miłości nie jest tożsama z poddaniem się władzy Chrystusa Króla i ocenie słuszności oraz prawomocności ludzkich decyzji i zrządzeń albo zaniechań.
Książka Michała Krajskiego wzywa do społecznego rachunku sumienia, do czego czuję się osobiście zobowiązany, gdyż w sposób zbyt przychylny oceniałem wewnątrzkościelną zmianę postaw wobec Intronizacji, widoczną w trakcie przygotowań do Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.
Przemiany w Polsce budzą nadzieję, ale nie są jednoznacznie ani w pełni zgodne z wolą Chrystusa Króla Polski. Zobowiązują nas rzeczowe wezwania zawarte w pierwszej niedzielnej lekcji z księgi Izajasza (58, 7-10) oraz nauczania św. Pawła w drugiej lekcji o wierze opierającej się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej (1 Kor 2,1-5).
Warszawska Gazeta 3 – 9 lutego 2017 r.
KOMENTARZ TYGODNIA
Ks. Stanisław Małkowski
administrator

 

 

Ludzka władza jest darem od Boga i w Nim powinna widzieć swoje źródło i uprawnienia. Bóg króluje w pełni, człowiek tylko częściowo, bo jest ograniczony czasem i miejscem swojego panowania oraz swoimi niedostatkami. Z każdego daru można czynić różny użytek: albo być posłusznym Bogu i w zgodzie z Jego wolą i prawem rządzić w zakresie swojego władania, albo sprawować władzę w sposób samowolny, przypisując źródło władzy sobie lub tym ludziom, którym swoją władzę się zawdzięcza i których poparcie jest warunkiem skutecznego spełniania założonych celów, środków i dążeń. Pokusą jest pycha i bałwochwalstwo władzy, która zamiast kierować się hasłem i zasadą: Któż jak Bóg?, powiada: Któż jak ja lub my?

Ludzkie słowa poddane są zmianie znaczeń, bywają wieloznaczne i zakłamane. Obrona „demokracji” przez dzisiejszą antydemokratyczną, totalitarną opozycję w Polsce (nomina sunt odiosa), pragnącą przywrócić i utrwalić swoje władanie, którego jedynym ograniczeniem jest posłuszne spełnianie żądań i oczekiwań zagranicznych mocodawców, objawia się jako kpina ze zdrowego rozsądku i parodia wiary.

 

Obchodzona 6 stycznia uroczystość Objawienia Pańskiego poganom, zw. świętem Trzech Króli, ukazuje mądrość tych przedstawicieli władzy, którzy odbyli daleką podróż, aby oddać pokłon nowonarodzonemu Chrystusowi Królowi i ofiarować Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Dary te oznaczają godność królewską, prorocką i kapłańską Chrystusa, a zarazem posłuszeństwo tych, którzy w miłości, wierze i nadziei w tej godności chcą pokornie uczestniczyć. Obłudny i okrutny Herod skierował mędrców ze Wschodu do Betlejem, bo skorzystał z rady arcykapłanów i uczonych ludu, którzy wiedzieli z Pisma świętego, gdzie ma narodzić się Mesjasz, ale sami do Betlejem się nie wybrali, chcąc aby król Herod sam uczynił wiadomy sobie użytek z tej wiedzy. Władza duchowna w królestwie judzkim potwierdziła w ten sposób sojusz z władzą polityczną.

 

Kogo więc mamy naśladować: posłusznych Bożemu prowadzeniu królów z daleka, posłusznego diabłu kłamcy i mordercy – Heroda czy posłusznych Herodowi uczonych? Co mamy Chrystusowi ofiarować: czy rzeź niewiniątek, czy złoto mądrości i władzy, kadzidło modlitwy i wiary, mirrę oddania, cierpienia i nadziei? Dobry wybór oznacza ujrzeć z radością gwiazdę, wejść do domu Kościoła, widzieć w świetle wiary Dziecię z Matką Jego Maryją, oddać pokłon Chrystusowi, otworzyć skarb swojego serca, ofiarować Bogu – Człowiekowi i Królowi – siebie, wrócić ze świadectwem spotkania z Bogiem do swojej ojczyzny, omijając Heroda, który zresztą za kilka lat nędznie umrze.

 

Prowadząca do Chrystusa gwiazda betlejemska służy Bogu. Są zatem gwiazdy stanowiące koronę na głowie Niewiasty Maryi, ale są też spadające gwiazdy, strącane z nieba przez apokaliptycznego Smoka, gasnące na ziemi. Stworzone światła mają ku Bogu prowadzić, nie zatrzymywać przy sobie, wskazywać na światło Chrystusa.

 

W Ewangelii czytanej na Trzech Króli 6 stycznia (Mt 2, 1-12) zawiera się cały program nawrócenia, przestrogi i chrześcijańskiego życia od pogaństwa prowadzącego ku śmierci do wiary ku nowemu życiu. Domyślamy się, że Trzej Królowie, wracając do swoich krajów, stają się apostołami narodów, wzywając je do przebudzenia w świetle Ewangelii i poddania się życiodajnej władzy Chrystusa Króla.

Królestwo Boże nie odbiera władzy państwom ludzkim, ale ukazuje sposób, jak wszelką władzę sprawować dla dobra osobistego i społecznego, doczesnego i wiecznego. Ziemskie warunki mogą sprzyjać osiągnięciu wiecznej ojczyzny – nieba, już na ziemi budować cywilizację miłości i życia albo drogę ku niebu zagradzać. Wspaniały dar władzy zawiera w sobie program, jak z tego daru korzystać. Użytek władzy określa i ujawnia dobrą lub złą wolę, mądrość lub głupotę. Zła władza sama siebie ośmiesza i niszczy. Wzorem władzy ku pełni dobra jest Maryja Matka i Królowa. Zwycięstwo Jej Niepokalanego Serca ma poprzedzić ostateczne zwycięstwo Chrystusa. Ofiarowanie Jej Sercu państw i narodów, poczynając od Rosji, zgodnie z żądaniem Matki Bożej Fatimskiej, jest warunkiem pokoju i pojednania oraz nawrócenia Rosji.

 

W orędziu na święto Trzech Króli 6 stycznia 2013 r. mówi Matka Boża: Każdego dnia składajcie Bogu dary waszej żywej wiary, nadziei i miłości. Waszym złotem ofiarowanym Bogu niech będzie wasza miłość, z której pochodzą wszelkie inne cnoty. Waszym kadzidłem niech będzie dar modlitwy, szczególnie modlitwy wynagradzającej za brak oddawania prawdziwej czci Bogu. Waszą mirrą niech będą składane przez was ofiary pokuty oraz cierpienia, które powinniście znosić w cierpliwości i wytrwałości. Bądźcie przekonani, ze Mój Boski Syn z pewnością przyjmie ten podarunek waszych serc. Noście złoto, kadzidło i mirrę w waszych sercach i składajcie je każdego dnia na większą chwałę Bożą. Zobaczycie, że pomimo ciemności panującej na zewnątrz, wasze serca zostaną napełnione światłem nadziei. (…) Kochane dzieci, nadchodzi nowy czas, który Bóg umieścił w Moim Niepokalanym Sercu, czas burzy przeminie i zajaśnieje blask Słońca, którego promienie odnowią oblicze Ziemi (Adam Człowiek, Oto czynię wszystko nowe, str. 19 i nast.).

Oto pocieszające słowa naszej Matki i Królowej Polski, która u progu roku 2017 wzywa nas znowu do nadziei i radości.

Warszawska Gazeta 5 – 12 stycznia 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski