Dzisiaj: Henryka Marty
Jutro : Fabiana Sebastiana
piątek, 19 styczeń 2018
godzina: 20:37
administrator

 

 

W piątek 30 grudnia obchodzimy święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa. Obrazem miłości Boga w Trójcy Świętej jedynego jest osoba ludzka i wspólnota rodziny, w której doświadczenie małżeństwa, ojcostwa, macierzyństwa, rodzicielstwa, dziecięctwa i braterstwa uobecnia miłość jako dar udzielający się i jednoczący ludzi z Bogiem i między sobą. Ucieczka świętej Rodziny do Egiptu przed Herodem, który szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić (Mt 2,13), a następnie powrót do ziemi Izraela po śmierci okrutnego władcy, połączony z lękiem przed jego synem i następcą w Judei, przybycie do Nazaretu w Galilei, droga poddania się sytuacjom ludzkim i nieludzkim ukazują zwycięstwo wiernej miłości nad okolicznościami zewnętrznych warunków.

 

Święta Rodzina jest wzorem do naśladowania miłości bezwarunkowej, która uzdalnia do wytrwania i pozwala pokonać wszelkie przeciwności. Próbą dla miłości rodziny są nie tylko złe warunki, ale również złe ideologie i pomysły, ukazujące wierną miłość jako zagrożenie dla wolności przeżywanej w duchu samowoli i samorealizacji wbrew prawdzie zawartej w naszej naturze przez Boga Stwórcę i ocalonej przez Boga Zbawcę. Wierność wobec Boga i poddanie się Bożemu prowadzeniu są motywem i źródłem wierności wobec ludzi, poczynając od najbliższych w rodzinie. Zastępowanie rodziny tymczasowym partnerstwem wynika z instrumentalnego traktowania osób ludzkich, z ucieczki od własnego powołania i odpowiedzialności za swoje czyny. Rodzinne święto Bożego Narodzenia obchodzone z oktawą do 1 stycznia, razem z pięknymi zwyczajami i tradycjami, potwierdza nasze miejsce na świecie, naszą katolicką tożsamość i rolę w czasie, zgodnie z wolą Boga. Święto Bożej Rodzicielki Maryi oraz nadania Dziecięciu imienia Jezus wprowadza 1 stycznia w Nowy Rok Pański 2017, uobecniający zło i dobro poprzez znaki rocznic: pięćsetnej – reformacji Lutra, trzechsetnej – powstania światowej masonerii jako anty-Kościoła, setnej – rewolucji bolszewickiej, a zarazem trzechsetnej – ukoronowania wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej i setnej – objawień fatimskich.

 

Wzywamy Boga i Matkę Bożą na ratunek, a odpowiedzią jest Boże błogosławieństwo: Ja im będę błogosławił (Księga Liczb 6,27). W drugiej lekcji noworocznej mówi św. Paweł w Liście do Galatów: Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem (Ga 4,7). Wolność ludzka zawiera się w relacji synowskiej, nie ma wolności bez miłości i prawdy. Te same słowa mają jednak różne znaczenia. Miłość bywa rozumiana jako użycie, korzyść, przyjemność, posiadanie, zaś prawda jako przekonanie, pogląd, opinia. Podobnie wieloznaczne jest słowo „demokracja”. Była już w Polsce „demokracja ludowa” lub „socjalistyczna”, jest teraz „demokracja totalnej opozycji”. Obrona „demokracji” przeciwko demokratycznie wybranym władzom, gdy wyborów nie udało się przeciwnikom demokracji wystarczająco sfałszować, porusza się w oparach absurdu, wydzielanych przez wspólnictwo pseudodemokratów z byłymi esbekami. Po to jednak, żeby to zauważyć, trzeba myśleć i liczyć się z tym, co rzeczywiste. Wzbudzanie emocji za pomocą haseł tak bezsensownych jak: „ręce precz od grobów”, można podsumować stwierdzeniem: gdy rozum śpi, budzą się upiory. Ojcem kłamstwa i morderstwa od początku jest szatan. Polityczna walka o Polskę jest udziałem niektórych. Natomiast wszyscy ludzie dobrej woli mogą włączyć się do walki duchowej i modlitewnej. O ile jednak skuteczność walki politycznej jest w dużej mierz wynikiem gry sił, o tyle skuteczność walki duchowej jest zapewniona przez całe Niebo, które jest z nami, gdy my jesteśmy z nim. Niebo jest przecież nieskończenie potężniejsze od piekła. Ale Niebo liczy się z naszą wiarą i wolą, podczas gdy siły piekła chcą nam wolę wiarę i rozum odebrać, w czym nie tylko diabły, ale i niektórzy ludzie mają swój doraźny interes.

 

Bóg przez wcielenie poddał się w pewnej mierze ludzkiej władzy – złej i dobrej. Boże Dziecię uciekło przed Herodem. Dopiero u kresu działalności publicznej, nauczania i czynienia cudów, poddał się Chrystus męce i wyrokowi śmierci. Bóg dopuszcza dzisiejsze męczeństwo nielicznych chrześcijan i łączy je z krzyżem Chrystusa, wskazując na owoce świętości prześladowanych i możliwego, póki żyją, nawrócenia prześladowców. Owocem męczeństwa św. Szczepana było nawrócenie Szawła, który z prześladowcy stał się Apostołem aż po własne męczeństwo. Idziemy drogą apostolstwa modlitwy, słowa, czynu i cierpienia, trwania i walki, zgody i sprzeciwu, ku zwycięstwom doczesnym po wieczne.

Warszawska Gazeta 30 grudnia 2016 r. – 4 stycznia 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

administrator

 

W uroczystość Bożego Narodzenia odprawiane są msze św. różniące się liturgią słowa Bożego: wieczorna msza wigilijna z 24 grudnia po południu (rzadko odprawiana), nocna msza zw. Pasterką, msza o świcie i msza w ciągu dnia. W drugim dniu, 26 grudnia, obchodzone jest święto pierwszego męczennika, św. Szczepana. Bóg po to narodził się dla ziemi w osobie Chrystusa, aby człowiek mógł narodzić się dla nieba, a zanim to nastąpi, już w życiu ziemskim mógł przeżyć nowe narodziny jako dziecko Boże.

 

Jezus w Ewangelii ukazuje dziecko jako wzór pokory, prostoty i posłuszeństwa, którego początkiem jest świadomość własnej małości i słabości, a zarazem miłości Boga – dawcy życia. Chrystus okazuje pełne posłuszeństwo Bogu Ojcu, bo Jego wolę pełni. Posłuszeństwo wobec ludzi, także najbliższych, ma swoje ograniczenia, czego przykładem jest obecność dwunastoletniego Jezusa, nauczającego w świątyni jerozolimskiej znawców Pisma Świętego, podczas gdy Maryja i Józef szukają Go z bólem serca i dopiero trzeciego dnia odnajdują; wówczas ból przemienia się w radość na znak zapowiedzi wydarzeń paschalnych. Duch dziecięctwa sprawia, że człowiek ma moc wytrwać do końca, bo kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt, 10,22).

 

Chłód nocy betlejemskiej łączy się z żarem miłości, ubóstwo żłóbka z bogactwem obecności Boga z ludźmi. Świadomi są tego ci, którzy nawiedzają Boże Dziecię – ubodzy pasterze i mądrzy trzej Królowie. Hołd oddaje Chrystusowi ludzkie ubóstwo, a po nim mądrość i władza. Dlatego pierwsza intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla narodów zdążających od pogaństwa do chrześcijaństwa dokonała się już w Betlejem i jest wzorem dla nas. Ci wszyscy, którzy zdążają do Betlejem, chcą narodzić się na nowo. Dlatego przez udział w rekolekcjach i dobrą spowiedź przygotowujemy się do przeżycia w duchu wiary spotkania z Chrystusem w Komunii świętej, w Betlejem mieście chleba. Owocem tego spotkania jest miłość do Boga i do ludzi wszystkich, od poczęcia po naturalną śmierć w perspektywie życia wiecznego w ojczyźnie wspólnoty Nieba.

 

Irena Świerdzewska pisze na zakończenie artykułu pt. LGBTQ w każdej szkole? („Idziemy”, 18 grudnia 2016, s. 2 i nast.): Otwarcie szkół na promowanie LGBTQ i gender ukształtuje pokolenia bez tożsamości, ludzi niezdolnych do tworzenia rodzin, funkcjonowania w społeczeństwie; a to oznacza degenerację narodu i państwa.

Działania przeciwko przemocy w rodzinie i w szkole wspierane i finansowane przez różne organizacje i fundacje, prowadzone przez poprzednią władzę pod koniec szkodliwego panowania PO-PSL, nie spotykają się ze zdecydowanym i konsekwentnym sprzeciwem nowej władzy w Polsce. Obok dobrych przemian w ojczyźnie trwa w dużej mierze działalność destrukcyjna, odziedziczona po władzy poprzedniej. Dzisiejsza nieszczęsna opozycja we wspólnictwie z ośrodkami zagranicznymi dąży w brutalny i nienawistny sposób do przywrócenia swoich dyktatorskich rządów, opartych na kłamstwie, złodziejstwie i morderstwach, i do obalenia obecnej władzy, z którą można wiązać jakieś nadzieje. Gdy za panowania cezara Augusta przyszedł na świat Chrystus Król, w prowincjonalnym kraju i w małej m miejscowości, w warunkach niesprzyjających sprawowaniu władzy, w Nim objawiła się światłość, która w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (J 1,5). Źródłem ciemnej, bo bezrozumnej przemocy, nie jest wbrew ideologii gender, podział ludzi na mężczyzn i kobiety, lecz niwelowanie w sztuczny i wynaturzony sposób tego podziału. Czy dzisiejsza władza nie ma dość siły i woli, aby gen derową edukację seksualną usunąć z przedszkoli i szkół? Czy stać nas na odważny sprzeciw wobec zła? Pamiętajmy, że ład moralny, ewangeliczny, rzutuje na ład społeczny, polityczny i gospodarczy – nie na odwrót! – powiedział w Warszawie 24 grudnia 1976 r., ks. prymas Stefan Wyszyński i dodał: Jak Chrystus jesteśmy mocniejsi z Nim w Betlejem i na Kalwarii, niż na tronach.

 

Mówi Matka Boża w orędziu przyjętym przez Adama Człowieka: Na początku Bóg oddzielił światłość od ciemności – tak teraz wzmaga się walka, by ostatecznie światłość Boża mogła rozświetlić całe stworzenie; ten miecz Mojego Syna jest dla nas wszystkich wezwaniem do zdecydowanego opowiedzenia się po stronie światłości (Oto czynię wszystko nowe, s. 194).

 

Tymczasem ideologie szerzone, finansowane i wspierane ustawowo, sprzeczne z wiarą i rozumem, prowadzą do takiego kształtowania ludzi od dziecka, aby pojęcia i kategorie światła i ciemności, dobra i zła, prawdy i kłamstwa były dla nich całkowicie obce i niezrozumiałe. Bóg w Chrystusie przywraca nam człowieczeństwo i odnawia obraz Boży zawarty w każdym człowieku. Szukając Boga, szukamy człowieka.

Warszawska Gazeta 23 – 29 grudnia 2016 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

administrator

 

 

W IV niedzielę Adwentu 18 grudnia słyszymy w pierwszej lekcji mszalnej z Księgi Izajasza słowa Boga do Achaza, króla judzkiego, powiedziane w czasie oblężenia Jerozolimy przez wojska króla izraelskiego, gdy trwał podział królestwa Dawida na dwa państwa: północne – izraelskie i południowe – judzkie. Podział nastąpił 200 lat wcześniej wskutek buntu części poddanych przeciwko głupocie i okrucieństwu króla judzkiego Roboama – wnuka Dawida i syna Salomona. Bóg powiedział Achazowi: Proś dla siebie o znak (Iż 7,11), zaś Achaz odpowiedział Bogu: Nie będę prosił (w. 12). Dlaczego Achaz nie chciał znaku od Boga? Dlatego, że polegał na sojuszu z obcą potęgą i wezwał na pomoc wojska asyryjskie, co doprowadziło do upadku królestwa izraelskiego po niewielu latach, ale zagroziło również królestwu judzkiemu. Doraźna polityka wydawała się Achazowi ważniejsza od pełnienia woli Boga. Gdy ziemski władca na Bożą pomoc nie liczy i znaku od Boga nie chce, Bóg zapowiada znak dla wszystkich: Oto Panna pocznie i porodzi Syna (w. 14). Znakiem zwycięstwa jest więc Matka Boża i Chrystus – Jej Syn, a nasz Pan i Król. Zrozumienie tego znaku prowadzi do poddania się królewskiej władzy Maryi i Chrystusa dla wiecznego zwycięstwa, a także dla wielu doczesnych zwycięstw. Biblijne wydarzenia z drugiej połowy VIII w. przed Chrystusem odnoszą się do nas, bo Bóg wciąż daje nam znaki jako objawienie Jego miłości, mądrości i woli. Ludzkie środki prowadzące do zwycięstwa dobra nad złem są potrzebne i ważne, ale nie wystarczą bez pomocy z wysoka. Zwracanie się o pomoc do wrogich Bogu pogan jest działaniem szkodliwym, zdradzieckim i samobójczym.

 

Trzydzieści pięć lat temu w Polsce twórcy stanu wojennego wzywali na pomoc wschodnie imperium zła. Dzisiejsi zdrajcy w opozycji wobec narodu jako twórcy stanu wojny przeciwko Polsce skorzystali już z pomocy ze Wschodu, organizując zamach smoleński, zaś obecnie liczą na pomoc i wsparcie neopogańskiego Zachodu, zainteresowanego likwidacją suwerennej, niepodległej Polski, w drodze do globalizmu i totalitaryzmu. Polska, świadoma swojej kultury i wiary, oparła się w swojej historii dawnej i niedawnej różnym wrogom. Gdy wrogość wobec Boga i jego prawa zwraca się przeciwko nam o tyle, o ile jesteśmy Bogu wierni, pytamy, co i kto jest naszą siłą? Odpowiada Izajasz: Opracujcie plan, a będzie udaremniony; wydajcie rozkaz, a nie nabierze mocy, albowiem z nami Bóg (8,10). Przeciwnicy Boga, moralności i wiary niech usłyszą: Biada prawodawcom ustaw bezbożnych (…). Co zrobicie z dniem kary, kiedy zagłada nadejdzie z dala? Do kogo się uciekniecie o pomoc, gdzie zostawicie wasze bogactwa? (Iż 10,13). Prawodawcami ustaw bezbożnych i nieludzkich okazali się poprzedni władcy III RP. Czy obecni władcy te ustawy odwołają w obronie ludzi i narodu? Czy zdecydowanie i odważnie sprzeciwią się in vitro, aborcji, gender, związkom partnerskim w miejsce małżeństw, demoralizacji przez media, pseudokulturę i edukację, równouprawnieniu zła i dobra oraz prawdy i kłamstwa w życiu publicznym w imię relatywizmu i demokracji? Ostateczne zwycięstwo Boga jest pewne. Czy musi być ono poprzedzone szeregiem katastrof i nieszczęść, aż po zagładę Sodomy i Gomory? Liczne objawienia Matki Bożej , od Guadalupe do Fatimy są wołaniem Maryi i znakiem Jej Niepokalanego Serca, które zwycięży, poprzedzając powtórne przyjście Chrystusa. Trwa wezwanie do posłuszeństwa w wierze (zob. Rz 1,5), w czasie gdy diabeł daje fałszywe znaki swoich zwycięstw: coraz mniej ludzi w Polsce uczestniczy w życiu Kościoła, oddzielając wiarę od praktyki wierności; coraz więcej zgadza się obojętnie na publicznie szerzone zło; gdy szatan potrafi doraźnie wynagradzać wykonawców jego woli, zanim ich zniszczy. Wielkim apokaliptycznym znakiem jest Niewiasta rodząca Dziecię, obleczona w słońce (Ap 12), zwycięska wobec złych znaków Smoka, Bestii i Wielkiej Nierządnicy zdobnej w złoto, pijanej krwią świętych, siedzącej na Bestii, zdążającej na zagładę (Ap 17). Znajomość Pisma Świętego jest poznaniem życia, sensu i celu naszego istnienia w czasie, jest ostoją nadziei. Naśladujmy św. Józefa, który wziął Maryję, swoją Małżonkę do siebie (Mt 1,24). Polska wzięła od zarania do siebie swoją Matkę i Królową. Wraz z Maryją bierzemy do siebie Chrystusa. Maryja Królowa i Jezus Chrystus Król chcą być w Polsce razem. Mówi Matka Boża: Jeżeli narody nie powrócą na drogę chrześcijańskiej prawdy i sprawiedliwości, to nie zaznają pokoju ani wytchnienia. Tym bardziej – o ile nie powrócą do praw Chrystusa, Mojego Syna – nie będą w stanie przeciwstawić się atakom ducha Antychrysta. Natomiast narody, które uznają królewskie panowanie Boskiego Syna, doświadczą tryumfu Mojego Niepokalanego Serca (Oto czynię wszystko nowe, Adam Człowiek, str. 229).

 

Warszawska Gazeta 16 – 22 grudnia 2016 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

administrator

Objawienie się i przyjście Boga jest wezwaniem do radości. Gdy Maryja przyszła do Elżbiety, niosąc w sobie poczętego Chrystusa, sześciomiesięczne od zaistnienia w łonie swojej matki dzieciątko, przyszły prorok i poprzednik Zbawiciela, poruszyło się z radością (Łk 1,41). Później Jan Chrzciciel znowu doznał najwyższej radości, gdy usłyszał głos Jezusa Chrystusa (J 3,29). Trzecia niedziela Adwentu, zw. Gaudete od pierwszego słowa Antyfony na wejście mszy św. Radujcie się zawsze w Panu, podobnie jak czwarta niedziela Wielkiego Postu Laetare (Wesel się, Jerozolimo, czyli Kościele), wzywa do zwycięskiej radości będącej owocem nawrócenia. Radość mieszkańców ziemi łączy się z radością domowników nieba. Smutek uczniów Jezusa zamienia się w radość nowego życia. Duchowa radość trwa także w cierpieniach poprzez wytrwałą wierność miłości i prawdzie. Powtarzające się coraz częściej niewierności małżeństwu, rodzicielstwu i kapłaństwu są wynikiem zniechęcenia i poddania się smutkowi wobec trudności i cierpień przeżywanych bez jedności z ołtarzem, krzyżem i łaską sakramentalną. Drogą do pełnej radości jest krzyż. Maryja w hymnie Magnificat wyznaje radość Bogu Zbawcy (Łk 1,47), który wywyższa pokornych. Radość z życia na ziemi zapowiada radość w niebie. Ruch Obrony Życia Dzieci Poczętych, zawiązany w Warszawie 8 września 1979 r. – dziewięć miesięcy po uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi 8 grudnia poprzedniego roku, przyjął nazwę Gaudium Vitae – Radość Życia.

 

W niedzielnej liturgii słowa Bożego 11 grudnia słyszymy wezwanie Izajasza: Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step; Odwagi, nie bójcie się; Odkupieni przez Pana (…) osiągną radość i szczęście (zob. Iz 35,1-10).

W drugiej lekcji mszalnej św. Jakub nas upomina: Bądźcie cierpliwi, umacniajcie serca, nie uskarżajcie się, za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie proroków (zob. Jk 5,7-10).

 

W Ewangelii niedzielnej Jezus głosi wobec tłumów pochwałę Jana Chrzciciela, uwięzionego i niebawem zabitego przez Heroda Antypasa i jego przyjaciółkę Salome, odpowiadając na pytanie prześladowanego proroka: Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść? Jan Chrzciciel zapragnął tego świadectwa nie dla swojej niezachwianej wiary, lecz dla swoich uczniów i wszystkich gromadzących się wokół Jezusa. Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi – mówi Jezus (Mt 11,6), przywołując cuda jako znaki zwycięstwa zdrowia i życia. Uzdrowienie i wskrzeszenie jest darem dla tych, którzy nie wątpią we władzę Jezusa Chrystusa nad złem w każdej postaci. Osobiste, społeczne, narodowe i państwowe zło, doznane w Polsce przez beznadziejnie smutnych twórców stanu wojny, którzy chcą obecnie powtórzenia tego, co dokonało się w ojczyźnie 35 lat temu, ma jako motyw dążenie do sprawowania władzy i korzystania z niej za cenę nieposłuszeństwa wobec Boga, Jego władzy i woli. Dlatego odpowiedzią w pełni skuteczną na samowolę podwykonawców zła i Złego jest odwołanie się do władzy najwyższej Syna Bożego, który stał się Człowiekiem i pragnie naszej zgody, aby sprawy ocalenia Polski wziąć w swoje ręce, a to może się dokonać na mocy intronizacji Jego jako Króla Polski, do czego krokiem był i jest Akt Przyjęcia Go za Króla i Pana. Potrzebny jest teraz pełny udział w Intronizacji obu władz (kościelnej i państwowej) na wzór ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza. Zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi, zgodnie z fatimską zapowiedzią, poprzedzi ostateczne zwycięstwo Chrystusa.

 

Mówi Maryja w dwóch orędziach, które przyjął Adam Człowiek 8 i 13 grudnia roku 2013: Ponieważ Bóg ukształtował Moje Serce i zachował Mnie od grzechu pierworodnego, całą uczynił Niepokalaną, stałam się Matką Jego Jednorodzonego Syna i odpowiedzią, której On oczekiwał od całego stworzenia. Moje czyste „Tak” dla chwały Bożej otworzyło zrozumienie tajemnicy zmiażdżenia głowy węża. (Oto czynię wszystko nowe, str. 188) oraz W czasie, w którym moc Szatana stała się wszędzie obecna, a duch Antychrysta rozprzestrzenił się wśród wszystkich narodów, Bóg posyła Mnie, abym przygotowała i umacniała Moje dzieci do ostatecznej walki przeciwko mocom ciemności. Moje przyjście do was na ziemi jest przypomnieniem o wielkim znaku, który ukazał się na niebie (por. Ap. 12), a także dowodem na to, że zbliża się wielkie zwycięstwo Boga, wyrażone także poprzez tryumf Mojego Niepokalanego Serca (str. 190).

Nasz naród ma odegrać swoją rolę w odnowie całej ludzkości. W ślubach jasnogórskich, nawiązujących do ślubów lwowskich (w ich trzechsetną rocznicę) zawiera się zobowiązanie do wytrwałego dążenia, aby Polska stała się rzeczywistym królestwem Chrystusa i Maryi. Nie ma takiego rzeczywistego królestwa bez Króla i Królowej. Uroczysty akt posłuszeństwa w formie intronizacji odróżnia władzę w postaci dobrowolnie przyjętego miłosierdzia od ostatecznego tryumfu Bożej sprawiedliwości nad wszystkimi – dobrymi i złymi, chcą czy nie chcą. Oto my, Chryste Królu, Twojego panowania nad nami chcemy.

 

Cud Matki Bożej z Guadelupe był pełną miłości odpowiedzią Maryi na pogaństwo Indian i na protestancką apostazję Europejczyków. Ile milionów z Kościoła w Europie odeszło, tyle milionów w Ameryce do Kościoła przyszło. Jedni z Kościoła odchodzą, inni do Kościoła przychodzą. Bóg przychodzi, przyjdźmy do Niego i my.

 

Warszawska Gazeta 9 – 15 grudnia 2016 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

administrator

 

 

 

Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie – woła św. Jan Chrzciciel w Ewangelii na drugą niedzielę Adwentu 4 grudnia (Mt 3,2). Nawrócenie jest zmianą życiowej drogi, jest odwróceniem się od zła i zwróceniem się ku Bogu. Szukać Boga – to szukać dobra i kochać je, to wyrzec się bałwochwalstwa, czyli zniewalającej czci dóbr stworzonych lub wymyślonych, ograniczonych w czasie i przestrzeni, a nawet nierzeczywistych, zasłaniających Boga Stwórcę i Zbawcę. Nawrócenie służy wyzwoleniu i ocaleniu. Zmiana myślenia daje zmianę postępowania. Nawróćcie się, a żyć będziecie – mówi Ezechiel (Ez 18,32). Bóg przez Jana Chrzciciela, „największego spośród proroków”, zwraca się do pogan, aby nawrócili się i żyli, a także do faryzeuszów, aby nie łudzili się przynależnością do rodu Abrahama.

 

Nawrócenie jest łaską, która przemienia, natomiast nie jest samookreśleniem i samowyzwoleniem. Poczucie samowystarczalności sprzeciwia się nawróceniu i szukaniu królestwa Bożego, czyli poddaniu się władzy Boga jako Króla. Nawrócenie wynika z inicjatywy Boga, który pragnie naszego życia we wspólnocie z Nim, jest aktem osobistym i społecznym. Dzięki zbiorowemu nawróceniu Polska powstanie, by żyć, poddana władzy Chrystusa Króla Polski. Nasz byt narodowy i państwowy zależy od tego, kto sprawuje nad nami władzę, czy rządzą nami ludzie posłuszni Bogu, czy ludzie po faryzejsku obłudni, nazwani przez Jana Chrzciciela „plemieniem żmijowym”, czyli duchowo potomstwem pradawnego węża.

 

Znakiem zerwania z władzą węża, czyli szatana jest posłuszeństwo Bogu i Jego prawu, jest bezwarunkowy szacunek dla ludzkiego życia od poczęcia po naturalną śmierć, czyli uznanie i przyjęcie ustawy zgodnej z przykazaniem „nie zabijaj”. A tego w Polsce zabrakło wskutek chwiejnej postawy wielu katolików, odkładających nawrócenie na później, ad Calendas Graecas. Trzeba rozumieć znaczenie ostrzeżeń w postaci klęsk doczesnych i różnych lokalnych nieszczęść zapowiadających przegraną wieczną. Doczesne życie nawracających się ku miłości i prawdzie jest drogą do życia wiecznego. Nawrócenie jest nie tylko czymś jednorazowym, gdyż jest ciągłym nawracaniem się we współpracy z Boża łaską, czyli posłusznie przyjętą władzą Jezusa Chrystusa Króla Polski w porządku miłosierdzia, które jako dar poprzedza ostateczną sprawiedliwość. Nawrócenie i nawracanie się służy pokojowi, którego obrazem jest prorocka zgoda wśród zwierząt: wilka z barankiem, pantery z koźlęciem, cielęcia z lwem, krowy z niedźwiedzicą, lwa z wołem, kobry z niemowlęciem, żmii z dzieckiem. Pokonanie tych siedmiu przeciwieństw wynika ze znajomości Pana, który przychodzi (Iz 11, 6-10). Zwierzęta oznaczają ludzi skorych do walki i wojny między sobą, do stanowienia władzy przemocy i siły, pożerania się i krzywdy. Taka władza jest przegraną i śmiercią słabych, wśród nich niezliczonych dzieci poczętych, zabijanych w wyniku stosowania aborcji, in vitro i środków wczesnoporonnych. Wiara w Boga i deklaracja „jestem katolikiem” oraz zgoda na śmiercionośną, zalegalizowaną na antypodach praktykę są sprzeczne. Co robią katolicy u władzy w Polsce? Czy zechcą odważnie i zdecydowanie odróżnić się od pseudokatolików z poprzedniej ekipy, czyniących teraz żałosny zamęt w szeregach tzw. opozycji? Bóg daje cierpliwość i pociechę oraz zdolność przygarniania siebie nawzajem, o czym zapewnia św. Paweł w drugiej niedzielnej lekcji (zob. Rz 15, 5-7). Biskup lubelski, późniejszy prymas, ks. Stefan Wyszyński pisał w liście pasterskim na Adwent 1946: Gdy raz natura Boża połączyła się z ludzką, odtąd nie ma już dla nas żadnych niemożliwości (…). Musimy bronić się przed upodleniem w duszy i w ciele naszym (…). Ratunek zsyła nam wcielenie Syna Bożego, poddanie człowieczeństwa Bogu.

W orędziu z 4 grudnia 2013 mówi Matka Boża: Moje Niepokalane Serce pomaga wam już teraz zrozumieć i przyjąć, że tylko Mój Boski Syn jest jedynym Królem i tylko On przynosi prawdę i zbawienie całej ludzkości. Dlatego Bóg pragnie, aby królestwo Jego Syna przyszło przez Moje Niepokalane Serce. (…) Różaniec i modlitwa różańcowa są znakiem, w którym moje dzieci rozpoznają się i jednoczą w wierności i pewności zwycięstwa (Adam Człowiek, Oto czynię wszystko nowe, s. 184 i nast.).

 

Maryja daje nam różaniec jako proste narzędzie zwycięstwa. Sięgnijmy po tę broń, gdy ludzkie sposoby nie wystarczą. Krucjata Różańcowa za Ojczyznę trwa od kilku lat w Polsce i chociaż nie dość liczna, przynosi już owoce dobrej przemiany, poczynając od modlących się w nadziei nawracania się ku zwycięstwu Boga obecnego i działającego w świecie ludzkim przez Maryję Niepokalaną.

4 grudnia czcimy św. Barbarę, męczennicę z początków IV w., patronkę górników i więźniów. Do jej bractwa należał św. Stanisław Kostka. Korzystajmy z orędownictwa patronów najbliższych adwentowych dni: św. Franciszka Ksawerego – misjonarza Indii i Japonii (3 grudnia), św. Barbary (4 grudnia) i św. Mikołaja – dobroczyńcy ubogich i dzieci (6 grudnia).

 

Warszawska Gazeta 2 – 6 grudnia 2016 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

Ks. Stanisław Małkowski