Dzisiaj: Malgorzaty Piotra
Jutro : Henryka Marty
czwartek, 18 styczeń 2018
godzina: 10:57
administrator

 

W połowie XVII w. w Polsce, w czasie wojny ze Szwedami i wojskami elektora pruskiego, w czasie napaści armii moskiewskich i wojny domowej z Kozakami, po cudownej obronie Jasnej Góry, król wygnaniec Jan Kazimierz ruszył z Opola do wiernego Lwowa i tam w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przed obrazem Matki Bożej Łaskawej 1 kwietnia 1656 r. złożył w obliczu ojczystych klęsk i niebezpieczeństw śluby wraz z przedstawicielami obu władz – kościelnej i państwowej. Śluby lwowskie, dokonane 360 lat temu, były spełnieniem woli Matki Bożej, która blisko pięćdziesiąt lat wcześniej ukazała się wraz ze św. Stanisławem Kostką ojcu jezuicie Juliuszowi Mancinellemu w Rzymie i powiedziała: Chcę być czczona i wzywana jako Królowa Polskiej Korony.

Nie wystarczyło więc Maryi ukoronowanie w niebie przez Trójcę Świętą jako Pani nieba i ziemi, zapragnęła uznania Jej królewskiej władzy w Polce wskutek wiary, miłości i posłuszeństwa Polaków, co się dokonało mocą ślubów lwowskich dla ocalenia Ojczyzny.

Była to intronizacja Maryi, odtąd uznanej i wzywanej Królowej Polski.

 

W latach 30. ubiegłego wieku w orędziu skierowanym do sługi Bożej Rozalii Celakówny, a przez jej posługę do Polaków, Jezus Chrystus Król powiedział: Jest ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swojego Króla i Pana poprzez intronizację, a gdy to się stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa.

Podobne słowa skierował Jezus w roku 1938 do św. Faustyny: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli będzie posłuszna mojej woli, wywyższę ją w potędze i świętości i z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na Moje powtórne przyjście. Posłuszeństwo woli Chrystusa Króla ma wyrazić się przez nawrócenie oraz uroczystą intronizację dokonaną przez obie władze – państwową i kościelną. Trwa modlitwa do Ducha Świętego za wstawiennictwem Maryi Królowej Polski i naszych świętych patronów, aby ów akt dokonał się po myśli Chrystusa Króla na Jasnej Górze 3 maja w roku 1050-lecia Chrztu Polski.

 

Ponieważ wola Maryi i Chrystusa jest doskonale zgodna, intronizacja Chrystusa jako Króla Polski jest prostą konsekwencją dokonanej 360 lat temu intronizacji Maryi jako Królowej Polskiej Korony. Czterostronne zagrożenie bytu Polski od wschodu, zachodu, południa i od wewnątrz może być pokonane tylko mocą z wysoka, bo sama dobra wola Polaków nie wystarczy bez odwołania się do woli Boga, który chce, aby Polska żyła i zwyciężała. Jeszcze nie jest za późno, aby sięgnąć po środki ocalenia, a są nimi: Krucjata różańcowa za Ojczyznę, intronizacja Jezusa Chrystusa jako Króla Polski oraz ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.

 

W niedzielę pierwszą po Wielkanocy obchodzimy Święto Bożego Miłosierdzia na pragnienie Jezusa wyrażone 22 lutego 1931 r. i później 15 grudnia 1935 r. (Dzienniczek św. Faustyny, nr 49, 299, 570). Ewangelia czytana w niedzielę 3 kwietnia mówi o dwóch wydarzeniach: o ustanowieniu sakramentu pokuty w dniu Zmartwychwstania wieczorem mocą słów Jezusa do Apostołów: Weźcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie – są im zatrzymane (J 20, 22n) oraz o pokonaniu niedowiarstwa św. Tomasza tydzień później (J 20, 27nn).

Miłosierdzie jest darem, który może być przyjęty albo odrzucony. Przyjęcie miłosierdzia dokonuje się w prawdzie o sobie i o Bogu. Odrzucenie prawdy jest zarazem wyszydzeniem miłosierdzia. Prawda odnosi się do wiary i rozumu. Brak wiary i rozumu uniemożliwia przyjęcie miłosierdzia. Ci wszyscy, którzy swoje zakłamanie i niegodziwość próbują przykryć miłosierdziem jak płaszczem na zasadzie: Mocno grzesz – mocniej wierz, a zarazem nie mają poczucia grzechu, bo nie odróżniają zła od dobra, nie wiedzą, czym jest miłosierdzie, jakie są warunki jego przyjęcia, czyli nie znają Pisma Świętego ani Katechizmu Kościoła, a jeżeli przystępują do spowiedzi kończącej się formułą rozgrzeszenia, a następnie przyjmują Komunię świętą, popełniają świętokradztwo.

Nie jest to sprawa poglądów, ale prawdy – uszanowanej albo wzgardzonej. Miłosierdzie nie jest zgodą na zło, ani kompromisem, tolerancją, wynikiem negocjacji, kalkulacji lub bezmyślności. Używając słów, trzeba rozumieć ich sens i znaczenie. Kto głosi i daje miłosierdzie, ukazuje też motywy i skutki jego odrzucenia aż po wieczność. Motywem bywa bezrozum i niewiara, a skutkiem może być piekło. Do piekła idą liczni tacy, którzy w diabła i piekło nie wierzą, sądząc, że Bóg wszystko przebaczy, bo taki już jest Jego zawód. Im więcej święci mówili i pisali o miłosierdziu, tym mocniej ostrzegali przed potępieniem (zob. wizja piekła w Dzienniczku św. Faustyny, nr 741). Miłosierdzie bez prawdy, rozumu i wiary jest iluzją. Podobnie złudzeniem jest ład, pokój i dobro bez Chrystusa Króla. Trwa czas miłosierdzia, czas daru, czas prawdy, czas Króla (por. publikacje ks. Tadeusza Kiersztyna).

Warszawska Gazeta 1 - 7 kwietnia 2016 r.

 

KOMENTARZ TYGODNIA

 

 

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

 

 

administrator

 

Przeżywamy coroczne Święta Paschalne, pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Pascha w Starym Testamencie była przejściem zwycięskiego Boga przez Egipt po to, aby ukarać prześladujących Naród Wybrany Egipcjan i wyzwolić Izraelitów. Następnie wolni już Izraelici przeszli przez Morze Czerwone i pustynię, zdążając do Ziemi Obiecanej, chociaż nie wszystkim ta trudna wolność się podobała. Te dawne wydarzenia były zapowiedzią paschalnego zwycięstwa Chrystusa, który przez śmierć na krzyżu wszedł do chwały zmartwychwstania i darował nam udział w swoim przejściu przez śmierć do życia, czego pamiątką jest każda niedziela, a szczególnie Wielkanoc.

 

Ostatnia Wieczerza w Wielki Czwartek poprzedza i zapowiada ofiarę Wielkiego Piątku, której owocem jest wigilia paschalna Wielkiej Soboty i uroczystość Zmartwychwstania. Pascha Chrystusa staje się naszym przejściem ze śmierci w grzechu do życia w łasce Bożego miłosierdzia, a następnie przejściem przez śmierć do życia wiecznego. Chrystus jako zwycięzca śmierci, grzechu, piekła i szatana pragnie, abyśmy w Jego zwycięstwie w pełni uczestniczyli, aż po ucztę paschalną życia w chwale nieba. Dlatego ludzka droga wiary ma wymiar paschalny, gdyż z kolejnych przegranych Bóg wyprowadza zwycięstwo dobra nad złem teraz i na zawsze. Pascha jest pamiątką wielkich dzieł Boga od stworzenia świata i ludzi, po zbawienie tych, którzy chcą w paschalnym święcie nieba uczestniczyć.

 

Człowiek wierzący Bogu nie uchyla się od świętowania niedzieli jako pierwszego dnia tygodnia i nie zamienia początku na koniec (tzw. “weekend”), a Wielkanocy na wiosenny odpoczynek i czas wzmożonej konsumpcji. Świętowanie ma wymiar osobisty i zbiorowy, zwraca się ku wspólnocie ziemi z niebem. Im więcej nieba i Bożych praw na ziemi, tym bardziej ziemia staje się miejscem przyjaznym dla ludzi. Wyrzucanie ludzi z ziemi sprawia odrzucenie nieba przez tych, którzy chcą ziemię zawłaszczyć kosztem śmierci i krzywdy. Odrzucenie i skazanie na śmierć Chrystusa Króla miało umocnić ziemskie panowanie złoczyńców przedstawiających się jako dobroczyńcy.

 

25 marca jest dniem Świętości Życia, chociaż uroczystość Zwiastowania i wcielenia Syna Bożego przeniesiona jest w tym roku ze względu na Wielki Piątek oraz oktawę Zmartwychwstania na poniedziałek po Święcie Miłosierdzia, czyli na 4 kwietnia.

Uznanie świętości ludzkiego życia oraz prawa do życia od poczęcia po naturalną śmierć wymaga poddania ustaw państwowych prawu Dekalogu, V przykazaniu - “Nie zabijaj”. Niemy krzyk dzieci poczętych i płacz dziecka dwukrotnie skazanego na śmierć w wyniku niegodziwych postaw i decyzji zarządu miasta Warszawy niech wreszcie poruszy i obudzi śpiące sumienia świadków, sprawców i ustawodawców. Pod obłudnie uznawanym patronatem Świętej Rodziny zabijane są dzieci na rozkaz współczesnego Heroda. Polska jako państwo prawa nie może być jednocześnie krajem bezprawia, zaś wyznawcy wiary w Chrystusa nie mogą być jednocześnie zwolennikami zabijania dzieci jako osób ludzkich od poczęcia, wykorzystując jakąkolwiek metodę: stosowanie środków wczesnoporonnych, posługiwanie się ludobójczą techniką in vitro oraz dokonywanie aborcji w oparciu o czyjąś wolę i pozwolenie wbrew woli Boga lub w wyniku okoliczności poczęcia i rozwoju dziecka w łonie matki. Ustawy sprzeczne z prawem do życia muszą być zmienione i odwołane, zaś praktyka dzieciobójstwa uznana za zbrodniczą i przestępczą. Jest to warunek odzyskania i utrzymania przez Polskę niepodległości i suwerenności. Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości - powiedział św. Jan Paweł II. Czy obecne władze zechcą to zrozumieć i przyjąć? Czas nagli, Polska umiera i może zginąć. Paschalne zwycięstwo Chrystusa Króla stanie się naszym społecznym, narodowym i państwowym zwycięstwem, gdy poddamy się władzy Jezusa Chrystusa Króla Polski przez intronizację państwową i kościelną, a to może i powinno dokonać się w tym roku, w pełnym zrozumieniu, jaki jest sens słowa “intronizacja” i jakie jest znaczenie tego aktu, spełnionego przez polskie władze zgodnie z wolą Boga objawioną w Piśmie Świętym, zawartą w nauce Kościoła i potwierdzoną przez orędzie Chrystusa Króla, skierowane do Polaków w wyniku wiary i posłuszeństwa sługi Bożej Rozalii Celakówny.

 

Prawda o życiu jest wartością obiektywną, a nie sprawą poglądów i samowoli. Podobnie obiektywnym prawem, a nie kwestią prywatnych przekonań, jest obrona życia i sprzeciw wobec świętokradztwa udzielania i przyjmowania Komunii świętej, czyli Chrystusa w Eucharystii, w przypadkach osób deklarujących katolicką wiarę, ale traktujących ją wybiórczo w połączeniu z pogardą dla prawa moralnego. Nie znają Pisma Świętego, nie mają miłosierdzia i szerzą nienawiść ci wszyscy, którzy publicznie wykorzystują swoje stanowisko dla popierania zabójstw. Są oni w stanie ekskomuniki, a nawet apostazji. To oskarżenie dotyczy czołówki Platformy Obywatelskiej z sojusznikami oraz KOD-u. Czerwono-różowy “kod” przebiegł nam drogę, żądając powrotu do demokracji socjalistycznej, wspierając PRL-bis.

Gorsi od targowicy są zdrajcy, którzy wiedzą, co czynią, podczas gdy w konfederacji targowickiej wielu nie wiedziało, co czyni, nie przewidując skutków swojej zdrady. Wierność Bogu, honorowi i ojczyźnie prowadzi do wiecznego udziału w paschalnym zwycięstwie Chrystusa, natomiast zdrada nie tylko krzywdzi zdradzonych, ale również gubi i niszczy zdrajców. Lepsza krzywda niż zagłada. Nie jest to kwestia poglądów, ale rzeczywistości. Prawda zobowiązuje do publicznego świadectwo w jej obronie.

Warszawska Gazeta 25 - 31 marca 2016 r.

 

KOMENTARZ TYGODNIA

 

 

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

 

administrator
Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, czyli męskość i kobiecość jest wymiarem obrazu Bożego zawartego w ludziach. Warunkiem wspólnoty jest odrębność i jedność. Różne cechy osób ludzkich nie niszczą wspólnoty, ale jej służą. Kwestionowanie natury męskiej albo kobiecej unieważnia wspólnoty, poczynając od małżeństwa i rodziny, a tym samym wprowadza wspólnictwo związków partnerskich, w których nieuchronne jest instrumentalne traktowanie człowieka, zaś wola ludzka otwarcie sprzeciwia się woli Bożej, a kultura bierze rozbrat z naturą i pozbawia się podstaw prawdy i dobra. Relatywizm kulturowy, wsparty dyktaturą przepisów i ustaw, wyraża się m.in w manifestacjach („manifach”) tzw. równości, które w agresywny i nienawistny sposób sprzeciwiają się podstawom naszej cywilizacji i wiary. Niedawny zamach na prezydenta Andrzeja Dudę i haniebne komentarze internetowe znanych i nieznanych przedstawicieli antycywilizacji zła, zakłamania i śmierci, są zbiorowym wyrazem woli księcia tego świata, który chce zdetronizować i zająć miejsce Chrystusa Króla po to, aby wprowadzić w Polsce swoje nihilistyczne rządy oparte na ideologiach z piekła rodem. Tym bardziej naglącą sprawą jest obrona przed złem i Złym, odwołująca się do Jezusa.

W Ewangelii czytanej w piątą niedzielę Wielkiego Postu 13 marca (J 8,1-11) uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Jezusa kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, po to aby oskarżyć i potępić oboje razem, aby zmusić Jezusa do skazania na śmierć kobiety albo zgody na jej grzech. Jezus odrzuca grzech, mówi do kobiety: Od tej chwili już nie grzesz, a jednocześnie ujawnia faryzejska obłudę pytając: Kto z was jest bez grzechu? i pisząc palcem po ziemi.
Palcem Boga wyryte jest Pismo Święte jako dar nieba dla ziemi. Wobec wszechmocnej i miłosiernej ręki Bożej bezsilna jest ludzka ręka, która próbuje ziemię od nieba odłączyć. Pamiętamy słowa komunistycznego przywódcy PRL-u: Jeżeli jakiś prowokator lub szaleniec podniesie rękę na władzę ludową, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie mas pracujących miast i wsi. W PRL-bis, która przeszła w Polsce do opozycji, ujawniają się teraz zwolennicy odrąbywania rąk i odcinania głów, aby naród bez rąk i bez głowy bezmyślnie i bezsilnie poddał sie okupantom wewnętrznym i zagranicznym. Ocali nas Boża wszechmoc i mądrość, jeżeli poddamy się władzy Chrystusa Króla Polski i dzięki Jego miłosierdziu i prowadzeniu unikniemy władzy księcia tego świata – mordercy i kłamcy od początku.
Cudzołożna niewiasta z Ewangelii jest w pewnej mierze obrazem Polski. Cudzołóstwo ma wyraz i fizyczny, i duchowy. Cudzołóstwem wobec Boga Przymierza jest bałwochwalstwo władzy, posiadania, użycia, siły, jest poddanie się licznym współczesnym bożkom, w których interesie jest odłączenie nas od Boga na wiele sposobów. Ratunek dla świata poddanego dziedzictwu grzechu kobiety Ewy przyszedł przez Niewiastę obleczoną w Słońce – Maryję. Ponieważ czcimy Maryję Matkę Bożą jako Królową Polski szczególnie w dniu 3 maja, dobrze byłoby, aby w tym dniu, podczas uroczystości na Jej cześć, państwowe władze poddały się w publicznym akcie posłuszeństwa panowaniu Królowej Matki i Króla Syna.
Śluby lwowskie króla Jana Kazimierza były przede wszystkim aktem państwowym przy współudziale władzy kościelnej. Biskupi polscy zamierzają dokonać intronizacji Chrystusa jako aktu kościelnego wobec zaproszonych przedstawicieli władzy państwowej 19 listopada tego roku. Tak jak śluby lwowskie poprzedziły o 300 lat ślubowanie jasnogórskie, tak trzeba teraz aby państwowe śluby majowe poprzedziły o sześć miesięcy kościelne śluby listopadowe.

Najwyższy czas, aby „w tej dogorywającej chwili” los Polski i Kościoła w Polsce spoczął w dobrych rękach i aby nikt nie próbował tych rąk nam odcinać. Pan, który otworzył nam drogę przez morze, jak czytamy w niedzielnej lekcji z księgi proroka Izajasza, teraz otwiera też drogę na pustyni (Iz 43, 16-21). Po przejściu przez Morze Czerwone Izraelici wędrowali 40 lat po pustyni, tak długo,bo buntowali się przeciwko Bogu. Aż tyle czasu nie mamy. Posłuszeństwo okazane Bogu i Jego prorokom przyspiesza czas osiągnięcia Ziemi Obiecanej, a w naszych warunkach – Polski zwycięskiej i niepodległej. Uczcijmy więc Matkę Bożą Królową Polski przed stuleciem Jej objawień fatimskich tegorocznym uznaniem Jej Syna jako Króla Polski. Najwyższą wartością jak powiada św. Paweł w drugiej lekcji niedzielnej (Flp 3,8-14), jest poznanie Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Króla.
Gazeta Warszawska, 11 – 17 marca 2016 r.
ks. Stanisław MAŁKOWSKI
administrator
Bóg objawia się Mojżeszowi w ognistym krzewie, a zapytany o imię, odpowiada: „Ja Jestem, który jestem” (Wj 3,14), czytamy w pierwszej niedzielnej lekcji mszalnej 28 lutego. Bóg ma imię, a Jego imię to On sam. W Nowym Przymierzu Bóg odkrywa tajemnicę Trójcy Świętej: imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; w to troiste imię czynimy znak krzyża, przyjmujemy Boże błogosławieństwo i sakramenty święte, poczynając od chrztu, z którym wiąże się nadanie imienia Bożemu dziecku. Przyjęcie Ducha Świętego z Jego darami w sakramencie bierzmowania oznacza wybór nowego imienia i świętego patrona.

Imię określa osobę, jej rolę i tożsamość. Jezus, Dobry Pasterz zna po imieniu każdą ze swoich owiec (J 10,3), imiona wybranych są zapisane w niebie (Łk 10,20). Zbawieni w orszaku Baranka mają imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach (Ap 14,1). Święci w niebie otrzymają imię nowe (Ap 2,17), a tego imienia Bóg nie wymaże z księgi życia (Ap 3,5).

W świetle wiary widzimy znaczenie imienia aż po życie wieczne. Nadanie byle jakiego imienia nie odnosi się do Boga ani do wspólnoty ze świętymi. Odebranie imienia uderza w ludzką godność i pamięć. Władze obozów koncentracyjnych imiona więźniów zastępowały numerami. Władze komunistyczne w latach PRL Żołnierzy Niezłomnych, zw. Wyklętymi chciały wraz z ich imionami unicestwić. A teraz zabici bohaterowie, których ciała wrzucono do bezimiennych grobów-dołów, wychodzą z podziemia i są uroczyście wspominani w ojczyźnie w ich dniu 1 marca. Nieprzyjaciele Boga i ludzi zmierzający ku zagładzie przyjmują znamię Bestii (Ap 14,11; 16,2) oraz imię Wielkiej Nierządnicy (Ap 17,5). Ich celem jest jezioro siarki i ognia (Ap 20,14n).
Apokaliptyczny wybór: wieczne szczęście zbawionych albo niekończąca się udręka potępionych jest poprzedzony przez czas miłosierdzia oraz wstawiennictwo Matki Miłosierdzia, która do nas mówi: Błogosławieństwo mojego Matczynego Serca na was, Krucjato Miłosierdzia! Jestem z wami w każdej modlitwie i proszę za was i z wami Ojca Przedwiecznego o miłosierdzie Jego dla świata. Ten Rok Miłosierdzia to rzeka łaski dla ludzi, którzy uwikłali się w grę ciemnych sił i nie potrafią znaleźć drogi do prawdy, dobra i miłości – do Boga. Potrzeba wielkiej modlitwy za nich, aby odnaleźli drogę do miłosiernego Serca Ojca. Módlcie się i nie ustawajcie w ich intencji. Miłosierdzie Boże to ten czas, który jest – trzeba nie tracić czasu. Błogosławię was! Maryja Matka Miłosierdzia. Amen. Krucjata Różańcowa za Polskę jest częścią wielkiej Krucjaty Miłosierdzia, która w trwającym Roku Miłosierdzia może przyczynić się do nawrócenia Polaków i ocalenia ojczyzny przed zamierzonym przez wrogów wewnętrznych (zdrajców) i zagranicznych (napastników) zniszczeniem.
Jeżeli się nie nawrócicie, wszyscy zginiecie – mówi Jezus w trzecią niedzielę Wielkiego Postu (Łk 13, 3.5). Pewien człowiek z ewangelicznej przypowieści, który miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy (Łk 13, 6-9), to Bóg Ojciec, ogrodnik to Chrystus, drzewem my jesteśmy, owoc to nawrócenie, roczny czas dany drzewu, aby ogrodnik je okopał i obłożył nawozem, bo może wyda owoc, to rok Bożego miłosierdzia, poprzedzający czas sprawiedliwości, gdy bezowocne drzewo będzie wycięte. Lepiej zaufać miłosierdziu niż poddać się nieuchronnemu wyrokowi ostatecznej sprawiedliwości.
Ci wszyscy, którzy chcą odebrać Polsce wiarę, chrześcijańską kulturę, moralność osobistą, rodzinną i społeczną, narodowego ducha, świadomość powołania, historii i tradycji, suwerenność państwa podważaną w imię „demokracji socjalistycznej”, dążą do naszej zguby, bo stanowimy przeszkodę na drodze ku zgubie świata, który nie chce, żeby Chrystus królował na ziemi, a tym samym oddaje władzę księciu tego świata – szatanowi, który pragnie mieć liczne towarzystwo w swoim dobrze ogrzewanym miejscu, jak się wyraził pewien egzorcysta, na co diabeł odpowiedział: ty idioto, nie wiesz, co mówisz.
Nie wiedzą, co czynią na własną zgubę ci wszyscy, którzy projektują globalistyczny totalitaryzm bez Boga, bez imienia, bez prawdy i wiary.

Tylko w imię Boże, w imię Chrystusa Króla państw i narodów można Polskę i świat od zagłady ocalić. Po to miłosierdzie poprzedza ostateczną sprawiedliwość, aby dać nam czas opamiętania i nawrócenia ku obudzeniu do nowego życia we wspólnocie z Bogiem Ojcem miłosierdzia. Czas nagli, jak pisał i wołał śp. ks. Tadeusz Kiersztyn.
Warszawska Gazeta 26 lutego – 3 marca 2016 r.
KOMENTARZ TYGODNIA
Ks. Stanisław Małkowski
administrator
Modlimy się do Boga słowami psalmu: Doświadcz mnie, Panie, wystaw mnie na próbę; wybadaj moje nerki i serce (Ps 26,2). Nerki w Piśmie Św. są siedzibą sumienia, a serce – rozumu, myśli i woli. Pierwszym grzechem, z którego się spowiadamy, jest grzech myślą; z niego dopiero wynikają grzechy mowy, uczynków i zaniedbania. Nawrócenie oznacza najpierw poddanie swojego myślenia mądrości i myśli Bożej. Sumienie bywa błędnie rozumiane jako gra poglądów i przekonań, zaś myślenie bywa poddane sile uczuć i okoliczności.
Doświadczeni jesteśmy z woli Bożej próbami wiary, odwagi i charakteru, a zarazem z dopustu Bożego pokusami podobnymi do tych, które odrzucił Jezus na pustyni u progu swojej działalności publicznej. Wymienia te pokusy jako diabelskie propozycje św. Łukasz w Ewangelii niedzielnej 14 lutego. Potrójna pokusa darmowego chleba, wspaniałych igrzysk i władzy posłusznej księciu tego świata schlebia ludzkiej pysze, pragnącej postawić siebie na miejscu Boga. Zły duch mówi: Jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje (Łk 4,7). Jezus odpowiada: Panu, Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz (w. 8).
Samowywyższenie się człowieka, który chce myśleć i pragnąć po swojemu, nie licząc się z myślą i wolą Boga, jest upadkiem. Szatan rozwija swoją działalność na ziemi za pomocą sił ludzkich. Uwodzicielski Antychryst parodiuje Chrystusa, zapowiadając doczesne szczęście pojednania, wszech tolerancji, pomyślności i pokoju za cenę apostazji, odstępstwa od Boga, który stał się człowiekiem, ku człowiekowi, który sam chce stać się bogiem.

Współczesna demokracja, upatrująca w ludziach źródło dobra i władzy, odrzuca prawo Boże na rzecz humanistycznego kultu człowieczeństwa, zdolnego wyzwolić świat od wojen i nieszczęść. Tymczasem wojna w wymiarze duchowym i fizycznym trwa, ale rodzi się też iluzja, że wystarczą porozumienia, kompromisy i negocjacje, aby siły zła pokonać i zapewnić ludziom jedną światową religię i wspólny dobrobyt. Tylko królowanie Chrystusa i społeczne a zarazem państwowe podanie się Jego panowaniu zapewni uniknięcie tych nieszczęść, których Bóg dla ludzi i narodów nie chce w życiu doczesnym aż po zgubę wieczną.

Widoczna nieskuteczność światowych poczynań, konferencji i porozumień może pobudzić myślenie ku społecznemu i narodowemu rachunkowi sumienia. Sługa Boży ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w popielcowym kazaniu wygłoszonym w Warszawie w roku 1970: Wzywam was, umiłowane dzieci Boże, do odpowiedzialności za słowo. Połóżcie palec na ustach waszych. Rozważcie każde słowo, zanim je wypowiecie. Nie mówcie słów burzących w ludziach ich wiarę, zasady moralne, Boży sposób myślenia. Skończcie z bezpłodną gadaniną, która nic nie tworzy, a wszystko niszczy. Słowo musi stać się ciałem codziennego życia naszego, aby wydać pożywny owoc dla głodnych serc. Jezus mówi: Beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5).

Opozycyjna „obrona demokracji w Polsce”, połączona z wzywaniem do interwencji zagranicznej, ujawnia, w jaki sposób samowolna demokracja jest rozumiana przez ideologów i praktyków nowego ładu światowego, którego założeniem jest niszczenie jakiejkolwiek tożsamości, opartej na obiektywnej prawdzie. Przeszkodami do usunięcia na drodze do nihilistycznego globalizmu są więc: małżeństwo i rodzina w zgodzie z myślą Bożą, naród i państwo w swojej odrębności i suwerenności, Kościół w autonomii wobec praw stanowionych, moralność odniesiona do Dekalogu, naturalna godność człowieka jako osoby, pojęcie obiektywnego dobra indywidualnego i wspólnego. Projektowana i urzeczywistniana przemiana cywilizacyjna wytwarza duchową pustkę podatną na dewiacje edukacyjne, medialne, instytucjonalne, ideologiczne i polityczne (w sensie władzy dla władzy bez troski o ludzi i wspólne dobro).

Miłosierdzie głoszone przez Kościół jako dar od Boga może być przyjęte albo odrzucone. Sprawiedliwość przyjęta być musi, chociaż nie od razu. W sakramencie pokuty i pojednania ściśle określone są warunki przyjęcia Bożego miłosierdzia i przebaczenia: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź, zadośćuczynienie (w przypadku grzechów publicznych – publiczne). Gdy te warunki są zaniedbane, a spowiednik nie pyta o nie, traktując samo przystąpienie do konfesjonału jako znak wiary i dobrej woli, wówczas mnożą się spowiedzi nieważne i komunie świętokradzkie, a sama spowiedź przemienia się w świadczenie usług na żądanie. Z czasem brak poczucia grzechu i fałszywe pojęcie miłosierdzia, jako tolerancji niweczącej różnice między dobrem i złem albo poddanej luterańskiemu Pecca fortiter, crede fortius (mocno grzesz, mocniej wierz), bo Bóg i tak przebaczy, doprowadzi do powszechnego zaniechania spowiedzi, gdy już „nie czuje się takiej potrzeby”.

Potrzeba, jako akt woli poddanej rozumowi i wierze, skłania do zachowań nie zawsze i niekoniecznie zgodnych z przyzwyczajeniem. Wielkopostna zmiana myślenia prowadzi do przemiany zwyczajów. Oby dokonało się w Polsce uroczyste, a zarazem zwyczajne uznanie Chrystusa jako Króla naszej Ojczyzny i poddanie się Jego władzy.
Warszawska Gazeta 12 – 18 lutego 2016 r.
KOMENTARZ TYGODNIA
Ks. Stanisław Małkowski